|
Twórcza księgowość
odkrywcy Nowej Zelandii.
James Cook (1728 - 1779) wykazał w czasie słynnej podróży
w latach 1768-71, że nazwane przez Abela Tasmana wybrzeża Staaten Land
nie są częścią Kontynentu Południowego, którego poszukiwano zawzięcie,
ale dwiema wyspami, które nazwano Nową Zelandią.
Na pokładzie statku Cooka 'Endeavour' znajdowały się 94 osoby, w tym 55
osób liczyła załoga, 14 osób liczyła kadra oficerska, obronę stanowiło
12 marynarzy piechoty morskiej, jeden astronom i dziewięciu 'dżentelmenów',
na dobór których Cook nie miał wpływu. Desygnowani byli przez
Admiralicję i Towarzystwo Królewskie. Rej wodził wśród nich sławny
potem Joseph Banks. Oprócz tego były na statku dwa charty Banksa, trzy koty, 7 owiec, 4 świnie,
dwa tuziny kur i kurczaków, oraz słynna koza (dżentelmeni z grupy
uczonych musieli mieć mleko do porannej kawy), która zasłużyła się już
w poprzednich wyprawach swoimi rogami - wypraszała namolnych gości na swój
sposób bódłszy ich nielitościwie.
Szczegółowy przegląd listy pasażerów i załogi wykazuje jednak, że
znajdował się tam też niejaki James Cook (sługa, lat 5) oraz Nathaniel
Cook (młodszy marynarz, lat 3). Ale ci dzielni wędrowcy nie dotknęli stópkami
statku, ani nowozelandzkiej ziemi, choć formalnie stanowili załogę. Byli
jej fikcyjnymi członkami i w rzeczywistości
siedzieli pod Londynem pod matczyną opieką żony Cooka - Elżbiety.
Chodziło o to, że w brytyjskiej marynarskiej karierze, aby dochrapać się
stanowiska porucznika, trzeba było mieć określony staż przebywania na
morzu. W odpowiednim więc momencie, kiedy przyszła ich pora na prawdziwą służbę
marynarską, okazywało się, że to stare wygi morskie i awanse mieli w
kieszeni.
Była to proceder karalny, kapitanowi groził za to sąd wojenny, niemniej
praktykowany w brytyjskiej marynarce od lat. Cook na ogól bardzo przestrzegał prawa, w tym przypadku
jednak zaryzykowal dla dobra swoich pociech.
Była to swego rodzaju 'księgowość kreatywna' osiemnastowiecznej Anglii.
[QZC03::068];[QRE01::107]p109,113
|