Piwo po peruwiańsku. 

Ludy wszystkich kontynentów i kultur opanowały umiejętność produkowania napojów alkoholowych (rzekomo z wyjątkiem Maorysów). O popularności różnego rodzaju piw, win i miodów pitnych nie tylko decydowała chęć zamroczenia czy przytępienia zmysłów dla łatwiejszego znoszenia udręk życia (czyli 'zalania pały), ale także to, że woda pitna z okolic zamieszkałych przez ludzi w zasadzie nie nadawała sie do picia. Osady ludzkie, szczególnie te zasiedziałe w jdenym miejscu przez wiele lat, często wieki całe lub tysiąclecia, tak zdołały zanieszyścić wody, że trzeba było się ucieć do napojów niechorobotwórczych, jakim są napoje fermentowane. 
Fermentacji poddawano w zasadzie wszystkie rośliny jadalne, i w zależności od ich właściwości, wymyślano najróżniejsze sposoby sporządzania napoju. 
Pierwotni mieszkańcy Ameryki używali głównie kukurydzy w tym celu. Wiadomo jednak, że masa kukurydziana nie poddaje sie łatwo fermentacji drożdżowej. Inne więc znaleziono rozwiązanie - Ziarna kukurydzy żuje się, przeżutą masę wypluwa się do odpowiedniego naczynia, odstawia na jakiś czas, by 'popracowało', cedzi, i napitek gotowy. 
Europejscy zdobywcy Ameryki niezbyt entuzjazmowali się tego rodzaju napojem. Załączona ilustracja z XVI wieku przedstawia to dosyć wymownie. Niemniej procedura przetrwała do naszych czasów i w amerykańskiej dżungli łatwo o taki poczęstunek. 
Przygotowanie masy do fermentacji to zajęcie żmudne i pracochłonne. W Peru i w Brazylii byli zawodowi 'przeżuwacze' - wynajmowali się do tej pracy, byli dobrze nagradzani, i .. ścierali sobie zęby do dziąseł przy tej robocie.

[QZC04::004];[QNK05::056]

 


'przeżuwacze' przy robocie
[Andre Thevet, La Cosmographie Universelle, Vol. 2, Paris, 1575]

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

styczeń 2003
v.16

Site Meter