mrówka en face

....



Mrówki na służbie patyczaków i fiołków.

Co mają ze sobą wspólnego nowozelandzkie patyczaki z naszym fiołkiem, przylaszczką, żywokostem, kokoryczą, jasnotą, kurdybankiem czy jaskółczym zielem? 
Patyczaki to piękne, duże owady (rząd Cheleutoptera), niektóre dochodzą do 35 cm długości, wspaniale udające patyczki czy gałązki drzew, na których polują.  Widać to na fotografii patyczaka, który zwiedzał ze sobie tylko znanych powodów moją skrzynke pocztową.. Kamuflują się nie tylko barwą, ale też zachowaniem - zagrożone bujaja sie na swoich długich nogach do złudzenia przypominjąc gałązki poruszane wiatrem. 
A wymienione rośliny to pospolici mieszkańcy naszych pól i lasów. 
Odpowiedź na to pytanie jest dosyć zaskakująca.  Patyczaki rozpropagowują swoje potomstwo (rozsiewają) w dokładnie taki sam sposób jak robią to wymienione powyżej rośliny. I jedne i drugie posługują się w tym celu mrówkami jako wiernymi pomocnikami, a sposób wprzęgnięcia mrówek do swoich spraw mają tez dokładnie taki sam. 
Samica patyczaka, kiedy czuje że nadszedł jej czas, ma zwyczaj przycupnąć na gałązce, macha odwłokiem na wszystkie strony i rozrzuca jajeczka na ziemię pod drzewem, zwykle pokrytą opadłymi liśćmi i bogatym poszyciem.  
Wymienione wyżej rośliny zrzucają nasiona do gleby i na tym kończy się rola i patyczaków i wymienioncyh roślin w rozsiewaniu potomstwa. Do pracy zabierają się mrówki, które w zasadzie są wszechobecne. Zbieraja nasiona lub jaja i ciagną je do swoich mrowisk. Nie robią tego bezinteresownie - przypatrzmy się dokładnie załączonym fotografiom. Zarówno jajo jak i nasionko mają bardzo zbliżoną budowę - i maję też cechę szczególną - wyrostek, jakby zapraszajacy do złapania w szczęki.. Nie o łapanie tu jednak chodzi. Ten wyrostek to prezent dla mrówek - zawiera tłuszcze i białka, które mrówki zjadają lub karmią wspólmieszkańców mrowiska. Botanicy nazwali te struktury elajosomami (od zawartego w nich tłuszczu), nie wiem, czy zoolodzy wymyślili odpowiednią nazwę dla wyrostkach na jajach. Rośliny posługujace sie mrówkami nazywa się myrmekofilami, a roznoszenie nasion przez mrówki myrmekochorią. Zjawisko opisano już ponad sto lat temu. Nie słyszałem, by patyczaki nazywano owadami myrmekochorycznymi.. 
Dalsze losy i nasion i jaj są też podobne. Po zjedzeniu prezentu mrówki nie interesują się resztą, albo wynoszą poza mrowisko, albo zapominają o sprawie. W odpowiednim czasie nasiona i jaja budzą się daleko od miejsca swoich narodzin, zwykle w środowisku bogatym w pożywienie, co rokuje dobrze dla przeżywalnosci obu myrmekofilów. 
Omawiane zjawisko jest wspaniałym przykładem konwergencji ewolucyjnej, o której opowiem kiedys osobno. 

 


nasionko żywokostu bulwiastego
Symphytum tuberosum (źródło)


jajo Acanthoxyla prasina
 

[ QZC03::097];BAB6759p119


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

styczeń 2003
v.16

Site Meter