|
Bulla przeciwko paleniu.
Wkrótce
po sprowadzeniu tytoniu do Europy rozpanoszył sie zwyczaj używania
tabaki na najróżniejsze sposoby w zasadzie przez wszystkie warstwy społeczeństwa
siedemnastowiecznego. Oczywiście najszybciej obyczaj chwycił w niewolę
tych, którzy mogli sobie pozwolić na zakup kosztownej bardzo używki.
Szczególnie mocno uległo nałogowi duchowieństwo i szlachta krajów związanych
z Nowym Światem, jak Hiszpanii i Włoch. Palono w kościołach w
czasie mszy, zażywano tabaki, księża robili to nawet w czasie
odprawiania mszy. Oburzało to niektórych niepalących braciszków, a
także i wiernych. Pociągnęło to za sobą drastyczną akcję niektórych
biskupów. Przykładem stała się Swilla. Księża, kapelani i dziakoni
palili w czasie mszy nie licząc się ze świętością ołtarza,
brudzili obrusy koscielne, zaśmiecali posadzki resztkami tytoniu i
plwocinami. Kapituła katedralna nie mogła sobie poradzić z
tym diabelskim nawykiem, nie pomagały ostrzeżenia ani zakazy i
postanowiono zwróić się do samego papieża z apelem o powstrzymanie
tych praktyk.
Wynikiem tego była słynna bulla papieża Urbana VIII ogłoszona 30
stycznia 1642 "Ad futuram rei memoriam." Czytamy w niej:
"Ponieważ kościoły są domami modlitwy konsekrowanymi dla służby
Bogu i z tego względu uwaażane maja być za miejsca święte. My, któremu
powierzono opiekę nad kościołami całego świata pilnujemy by niegodne
i profanujące zachowanie się nie miało w nich miejsca. ... Dotarły
do Nas wiadomości od Dziekana i Kapituły kościoła metropolitalnego w
Sewilli, że w tamtych stronach używanie zioła powszechnie nazywanego
tabaką tak mocno sie przyjęło wśród osób obojga płci, o zgrozo,
nawet księża i klerycy - Czerwieniejemy ze wstydu móiąc to - w
czasie celebrowania Mszy Świętej nie powstrzymują się przed braniem
tabaki do ust czy nosa brudząc w ten sposób obrusy ołtarzy i
zanieczyszczając bluźnierczo kościoły drażniącym dymem ku
wielkiemu oburzeniu wiernych ... To zobowiązuje Nas, aby oczyścić kościół
od tego bezwstydnego znieważania, do wydania zakazu wszystkim osobom
obu płci, duchownym i świeckim, zbiorowo i pojedyńczo używania
tytoniu i tabaki do zażywania w jakiejkolwiek postaci w kościołach
rzeczonej Diecezji Sewilskiej, kruchtach, zakrystiach i w bezpośrednim
otoczeniu i wszystkie osoby nie przestrzegające tego zakazu karane mają
byc natychmiastową ekskomuniką, ipso facto, bez żadnych ceregieli,
zgodnie z poleceniem tego zakazu."
Podobne zakazy, choć nie na tak wysokim szczeblu wydawno już pod
koniec XVI wieku w Meksyku i Peru, skąd cała diabelska zaraza ruszyła
w świat.
Zakazy jednak nie wiele pomagały. Trzeba było je powtarzać, jak to
zrobil papież Innocenty X w 1650 rzucając klątwe na palaczy w
Bazylice Św.. Piotra.
Aż wreszcie trzeba było pójść na ustępstwa.
Papież Benedykt XIII, który sam był palaczem, a potem zaczął zażywać
tabakę, wydał w 1725 polecenie Kardynałowi sprawującemu pieczę nad
Bazyliką Św. Piotra, powołując sie na rady lekarzy (!), w którym
zezwalał na zażywanie
tabaki w kościele nawołując jednak do szanowania domu bożego. I
wedle tego rozporządzeni bulla Inocentego X "została wycofana,
anulowana, w zupełności odwołana tak jakby nigdy nie powstała i nie
była proklamowana".
Przez następne stulecia wiele jeszcze było huśtawek prawnych i
obyczajowych, w zasadzie z jednym tylko wynikiem - zażywanie tabaki
zmalało, natomiast niezmiernie rozpowszechniło się palenie papierosów obejmujac
wszystkie ludy i kontynenty.
Dopiero teraz, i to tylko w krajach rozwiniętych, zaczyna się jakby odwrót
- pomógł straszak raka płuc..
[QZC02::029];[RIR57::025];VA-325p107,197;RAB2728p95;BAB2475p612
|