Jedno zdziwienie dziennie - ...


Światło w głębinach. 

Większość powierzchni kuli ziemskiej pokryta jest wodą. Wbrew pozorom woda nie jest tak przejrzysta, jak by to wynikało z obserwacji szklanki napełnionej wodą pitną. Już na głękości 50 m panuje mrok, bo dociera tam tylko 5 % światła słonecznego. Photosynteza, a więc życie roślinne kończy się na głębokości 130 m (z bardzo nielicznymi wyjątkami). Mówimy, że natężenie światła spada poniżej tzw. punktu kompensacyjnego, kiedy fotosynteza po prostu nie opłaca się. 
Niżej panuje kompletna i wieczna ciemność, bezruch i chłód. Nawet w rejonach tropikalnych temperatura wody głebinowej jest bliska zera. Niemniej pierwsi badacze głębin, Jacques Picard i Don Walsh, którzy dotarli do 10.915 metrów poniżej powierzchni morza w latach sześćdziesiątych, ze zdumieniem zaobserwowali ryby. Obecnie, po zastosowaniu sond głębinowych wiadomo, że głebiny morskie zamieszkuje około 2000 gatunków ryb i tyle samo bezkręgowców, i liczby te corocznie wzrastają wraz z postępem badań. 
Źródłem pokarmu jest to, co spada 'z nieba', lub zjada się współmieszkanców. Stąd zdumiewające są formy organizmów głebinowych. Ryby, to często po prostu olbrzymie gęby-lejki do przesiewania detritusu zakończone ogonem, bezkręgowce to worki do trawienia wielokrotnie większej ofiary, itp. Nie łatwo znaleść partnera w tych ciemnych otchłaniach. Pewnie dlatego bardzo wiele ryb głębinowych ma urządzenia do wysyłania światła. Aparaty świetlne często tworzące wyszukane, gatunkowo specyficzne wzory stanowią wizytówkę osobników w tym środowisku, umożliwiają odszukanie i zidentyfikowanie partnera. 
Używanie sygnałów świetlnych dla wabienia ewentualnej ofiary wydaje się mieć mniejsze znaczenie, bo niby dlaczego inny zwierzak głębinowy, potencjalna ofiara, miał by się garnąć do światła w tych bezdennych ciemnościach. 
Być może ryby głębinowe opanowały sztukę oszukiwania przy pomocy sygnałów świetlnych, jak to robią niektóre świetliki - udają spragnioną samicę, samiec daje się skusić i wpada prosto w paszczę fałszywej kokietki. No cóż, ryba też człowiek... 
Zbyt mało przeprowadzono badań i zbyt trudne są to badania, aby można było coś na ten temat powiedzieć. Wiele jeszcze niespodzianek i szokujących odkryć dostarczą nam badacze głebin morskich w najbliższych latach. 

[QZC03::076];[QCU01::070];RCP05014\STR\151;VA-358p150-2

 


'ryba-siekiera', przedst. rodz. Sternoptychidae

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

grudzień 2002
v.10

Site Meter