Jedno zdziwienie dziennie - ...


Polowanie z nagonką

Wiadomo, polowania były i są ulubionym sportem możnych tego świata, no i źródłem delikatesowego pożywienia. Czasami, bywało, przyjmowało dziwne, nowatorskie formy. W czasie skomplikowanych rozgrywek politycznych i militarnych między Rosją, Polską i Szwecją zwanych wojnami Inflanckimi (1558 - 1583) , car Iwan Groźny (lata panowania 1547 -1584) wywąchał, że gubernator Moskwy niejaki Iwan Czeljadin z możnego rodu bojarskiego, utrzymuje kontakty z królem polskim Zygmuntem Augustem (1520 - 1572). Car postanowił ukarać niesfornego bojara i urządził szczególnego rodzaju carskie polowanie z nagonką. 
Najpierws jednak, we wrześniu 1568, sprzedawczyka powleczono ulicami Moskwy na oczach gawiedzi i wrzucono w błoto na Placu Czerwonym. Potem rozpoczął się terror trwający kilka tygodni. Siedzibę niesfornego gubernatora szybko opanowano i broniących się tam zwolenników Czeljadina rozebrano do naga, zamknięto na górnym piętrze i wysadzono wszystko w powietrze przy pomocy beczek z prochem. Ubawił się car wielce widokiem fruwająch ciał nieposłusznych poddanych. 
Dla kobiet i dziewczyn car obmyślił jeszcze bardziej egzotyczny koniec. Spędzono je do ogrodzenia, wpuszczono tam stado kur i kazano niewiastom te kury łapać. W tym czasie gwardia przyboczna (opricznina, ówczesne CzeKa czy KGB) strzelała z łuków do dziewczyn. Wcale nie było łatwo wszystkie je upolować, bo latały za tymi kurami jak szalone. Zadanie jednak zostało wykonane, kobiety razem z kurami ubite co do nogi no i zabawa dla cara i opriczniny była wyśmienita. 
Udało mi się odszukać sztandar carski Iwana Groźnego. Bogobojny był to wielce sztandar. Jest tam Święty Jerzy(?) w aureoli i mnóstwo aniołków, może tych osobiście wydelegowanych przez władcę? 

[QZC03::036];[TZE04::277];RIQ01-050p252-3;RIQ06-26;RIQ06-27;WN5733-B55

 

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

październik  2002
v.10

Site Meter