Jedno zdziwienie dziennie - ...


Bóstwo paproci.

Na maoryskim Parnasie, któremu przewodniczył Rangi - bóg niebios, i Papa - bogini ziemi, poszczególne bóstwa zawiadywały różnymi dziedzinami spraw plemiennych. I tak był bóg mórz Tangaroa, bóg podziemi Hine-te-iwaiwa, bóg wojny Tu, bóg pokoju Ioio-whenua, Tawhirimatea - bóg wiatrów, ale w porównaniu do innych mitologii nadzwyczaj wysoką pozycję zajmowały bóstwa opiekuńcze roślin jadalnych. I tak Rongo zajmował się kumarą (słodkim ziemniakiem) i był też inicjatorem pokoju, Pu-te-hue zajmował się tykwą (jedynym żródłem naczyń i pojemników), wreszcie Haumiatiketike opiekował się paprocią orlicą (Pteridium aquilinum lub P. esculentum). 
Skąd taka wysoka pozycja bóstwa paproci w ósemce najważniejszych bóstw maoryskich? 
Podstawową rośliną jadalną Maorysów był (i jest w znacznym stopniu i dziś) słodki ziemniak, kumara (Ipomoea batatas). Przywieźli ją pierwotni Maorysi z Wysp Polinezji i była uprawiana od samego początku zasiedlenia Nowej Zelandii przez Maorysów, czyli conajmniej 1000 lat. 
Ale, jak z każdą uprawą, były lata nieurodzaju, więc głodu, a także Maorysi, lud wojowniczy, często musieli opuszczać swoje pola uprawne, kryć się w buszu i liczyć tylko na kłącza paproci. Orlica (aruha, Pteridium sp.) znana jest na całym świecie, ale najczęściej uważana jest za roślinę trującą i w Nowej Zelandii występuje wszędzie. 
Dla Maorysów była zawsze ratunkiem w latach głodu i wojny. W najprostszym przypadku wykopywano kłącza, przy czym  najsmaczniejsze były kłącza wiosenne, z małą ilością niestrawialnych włókien. Suszono je i jak zachodziła potrzeba, pieczono je w ogniu zdrapując potem zwęglone skorupy. Tak przyrządzone kłącza tłuczono i już nadawały się do jedzenia - niestrawialne włókna wypluwano. 
Było jednak wiele bardziej wyrafinowanych sposobów przyrzadzania aruha. Na przykład utłuczone kłącza formowano w bochenki i pieczono w popiele przez kilka godzin. Nie miały zbyt atrakcyjnego smaku, dlatego czasem moczono je przed jedzeniem w soku z płatków tutu lub spożywano z powidłami z jagód tutu (Coriaria sp.). Bochenki, zwane komeke, można było długo przetrzymywać pakując je do koszy czy siatek i zanurzając w zbiornikach wodnych. 
Umiejętność właściwego przyrządzania kłączy była wysoko ceniona przez Maorysów i kobieta, która to dobrze robiła była wprost plemiennym skarbem. 
Rozdzielano dokładnie 'pokojowy' charakter kumary od 'wojennego i głodowego charakteru' aruhe i nie wolno było 'zanieczyszczać' pokarmów z kumary kłączami paproci. Nie wolno było razem piec czy gotować tych produktów, a nawet przechowywano je osobno. 
Mówi się, że polska nazwa paprowi pochodzi stąd, że na przekrojach poprzecznyvh ogonków liściowych widać zarys orła. Pociałem mnóstwo ogonków orlicy z mojej działki pod domem - żadnego orła nie zauważyłem. Może dlatego, że nie ma tu odpowiedniego wzorca orlego?  

[QZC02::097];VA-043p3;QCP05079-05-041;[RIR80::034]p5

 


Pteridium aquilinum var. esculentum

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

listopad  2002
v.10

Site Meter