Jedno zdziwienie dziennie - ...


Święte drzewo Azteków. 

Hiszpanie, po opanowaniu olbrzymich połaci Ameryki Środkowej i Południowej, kiedy już przeminęły paroksyzmy gorączki złota, zaczęli zwracać uwagę na inne wartości bogatych kolonii. W 1787 roku rząd hiszpański wysłał specjalną wyprawę naukową do Nowej Hiszpanii, która zajęła się między innymi świętym drzewem Azteków o przedziwnych kwiatach, o których wzmianka pojawiła się już w kronikach z 1552 roku.
A kwiaty tego drzewa rzeczywiście są niezwykłe. W pełni rozwinięte, do złudzenia przypominają zakrwawioną ludzką rękę z pięcioma palcami, przedramieniem i nadgarstkiem - a wszystko koloru krwiście czerwonego. Na wierzchu każdego 'palca' zakończonego spiczastym paznokciem widać żółtą pręgę pylnika. Biorąc pod uwagę azteckie krwawe obrzędy, nic dziwnego że była to dla nich boska roślina. Komisja stwierdziła, że w państwie Azteków istniał tylko jeden egzemplarz tego świętego drzewa, a na dodatek nigdy ono nie owocowało, bo takie było zapotrzebowanie na jego niezwykłe kwiaty. Nawet Montezuma nie miał tej rośliny w swoich słynnych ogrodach botanicznych Huaxtepec i Chapultepec, a egzemplarz znaleziony przez hiszpanską ekspedycję rzekomo zasadził osobiście król Toluca przed pięciuset laty. Indianie stosowali kwiaty jako lekarstwo przeciwko wielu chorobom, m.in. przeciwko zapaleniu oczu, hemoroidom, epilepsji, a także leczyli tymi kwiatami opuchliznę genitaliów, a więc choroby weneryczne. Wysuszone kwiaty noszono też jako amulety. Stanowiły również ceniony bardzo i kosztowny dodatek do azteckiej specjalności - napoju czekoladowego
Roślinę tę nazwano Macpalxochiquauhitl, co w języku Nahuatl oznacza 'kwiat-ręka'. Potem dopiero stwierdzono, że w Gwatemali istniały całe lasy tych drzew, sprowadzono owoce do Europy i w 1859 roku udało się otrzymać w Anglii dorodne drzewko kwitnące krwistymi dłońmi.
Obecna nazwa naukowa tej rośliny jest niemniej językołomna i brzmi Chiranthodendron pentadactylon, a roślinę zaliczono do rodziny zatwarowatych (Sterculaceae), do tej samej, do której należy drzewo kakaowe. Do dziś sprzedaje się świeże jak i wysuszone kwiaty na meksykańskich targowiskach, nazywane obecnie 'mano de león', albo 'arbol de las manitas'. Po angielsku nazwano tę roślinę 'hand-flower tree', co na polski dałoby się przełożyć jako 'rękodrzew kwiecisty' lub 'rękodrzew pięciopalczasty' (jak może być rękoczyn, to czemu nie rękodrzew?). 
W dalszym ciągu ma ono zastosowanie w medycynie ludowej, dokładnie takie samo, jak to opisywali w 1552 roku hiszpańscy konkwistadorzy. 

[QZC03::005];[PRA02::004]

 


Macpalxochiquauhitl
Chiranthodendron pentadactylon

  


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

listopad  2002
v.10

Site Meter