Jedno zdziwienie dziennie - ... 


 
Łączność z władzami. 

Skazańcy transportowani do łagrów w rejonie Kołymy 'obsługiwani' byli starym stakiem kablowym (9000 ton). Warunki były straszne, gorsze pewnie niż w czasach transportu niewolników z Afryki. Ludzie umierali setkami. Ale nawet tam nie tracili psychicznego kontaktu z władzami najwyższymi. 
Statek ten bowiem nazywał się 'Nikołaj Jeżow', dla uczczenia szefa NKWD w latach 1936-8, pieszczotliwie nazywanego 'Karzełkiem' i znanego z okrucieństwa i niewolniczego oddania Stalinowi. Stalinowski 'Karzełek' odpowiedzialny był za śmierć tysięcy ofiar sowieckich czystek i ludobójstwa. Kiedy jednak Jeżow (1895 - 1939) popadł w niełaskę i poszedł sam na rozwałkę w 1939, statek przemianowano na 'Feliks Dzierżyński', a stanowisko szefa NKWD zajął niezapomniany Ławrenti Beria (który też potem poszedł śladem Jeżowa). 

QZC02-073;TZE04-112;RIO64-129;QCP66\03\YAG;QCP71\27\16

 

         

Nikołaj Iwanowicz Jeżow w przyjacielskiej pogawędce ze Stalinem

portet

.N               


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

październik  2002
v.10

Site Meter