Jedno zdziwienie dziennie - ...


Podróż powietrzna Aleksandra Wielkiego. 

Konie potrafiliśmy zmusić do obwożenia nas po całym świecie, czemu nie robią tego ptaki? Przeciez podroż na powietrznym rumaku byłaby znacznie szybsza i bezpieczniejsza. Czy widział kto by ptaki w powietrzu zderzyły się dziób w dziób, jak to nieraz przydarza się samolotom? 
Pytania takie zadawano sonbie od tysiącleci. Niektórzy mieli nawet wybitne osiągniecia w tym realizowaniu tego pomysłu. 
Aleksander Wielki (356-323 BC), kiedy złowiono gryfy, zaprzągł je przemyślnie do powietrznego pojazdu i popodróżował sobie po błekitnych przestworzach. W niezwykle pomysłowy sposób rozwiązał problem kierowania swoimi powietrznymi rumakami. Po prostu ponad kajutą w postaci wygodnego pawilonu hinduskiego powywieszał na lancach bojowych kawały ścierwa. Aby kierować pojazdem, wystarczyło odpowiednio manipulować lancami. Gryfy, wiadomo, łase na ścierwo polecą tam, gdzie je widzą. A choć czterołape, to jednak o ptasich mózgach, dawały się nabrać na taką sztuczkę. Opisali to liczni kronikarze i widać to na załączonej ilustracji z XIV wieku. Nie ma racji by wątpić w raporty kronikarzy (dziennikarzy wtedy nie było, ale czy to by podniosło w jakis sposób wiarygodność opisu?). Kultywowanie tego sportu jednak zaniechano. Chyba dlatego, że gryfy nigdy nie istniały.... 
Podobne problem starał sie rozwiązać pewien Amerykanin z Bostonu w r. 1865. Propnował zaprzęgnąć do roboty orły, o których wiadomo, że niektóre gatunki potrafią porwać dziecko czy owieczkę ważącą z dziesięć kilogramów i ponieść łup w niebiosa. Wykalkulował sobie, że dziesięć orłów powinno dać sobie radę z pasażerem podwieszonym w lekkiej klatce, jak widac na załączonej ilustracji. Orły miały być ubrane w kaftaniki umożliwiające zaprzęgnięcie ich do 'koła nośnego'. Kierowanie ptasim zaprzęgiem miało sie odbywać przy pomocy sznureczków regulujących powierzchnię nośną skrzydeł, inne sznureczki oplatające szyje miały skierowywać głowy praków kierunku zaplanowanego lotu. Niedopracowane w projekcie zostało zagadnienie powtrzymania orłów przed nagłym zapikowaniem np na widocznego na łące zająca. Wiadomo, orły, jeszcze bardziej niż gryfy, maja ptasie móżdżki i nie potrafią się opanować przed taką pokusą. Chyba z tego względu wynalazek nie wszedł w życie.

QZC02092;QAB03402p47; QCP05021\CH\086
 

 

  

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

listopad  2002
v.10

Site Meter