Jedno zdziwienie dziennie - ...


Lisie siuśki w spreju.

Wydawało by się, że co jak co, ale na lisich siuśkach interesu nie da się zrobić.  A jednak. 
Pewien Amerykanin, właściciel dużej farmy w stanie Illinois rok rocznie ponosił straty w wyniku ciągłych wycieczek lisów na jego włości. Postanowił straty obrócić w byznes. Nauczył się zbierać na wielką skalę lisie siuśki, ładować je do pojemników pod ciśnieniem i sprzedawać je jako lisi sprej. Sprej doskonale nadaje się do odpędzania z farm innych szkodników jak zające i myszy, które wolą omijać tereny oznakowane przez lisy. 
Pomysłowy farmer produkuje rocznie kilkadziesiąt tysięcy lisiego spreju. Cała tajemnica powodzenia polega na tym, jak przyuczyć dzikie lisy do siusiania w wyznaczonych miejscach do przygotowanych do tego celu pojemników. Uryna lisów hodowanych nie ma takiego działania. 
Tę tajemnicę, podstawę byznesu, farmer trzyma jednak dla siebie i lisów. 
Należy jednak bardzo uważać by przypadkiem nie potraktować takim sprejem osób, które mogłyby wejść w drogę sforze psów wyspecjalizowanych w polowaniu na lisy.. 

QZC02-071;QNT13-073

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

październik  2002
v.10

Site Meter