Jedno zdziwienie dziennie - ...


Żelazo nie z tej ziemi. 

Jak wiadomo, żelazo nie występuje na naszej planecie w stanie wolnym w warunkach naturalnych. Jest zbyt aktywne chemicznie i łatwo tworzy najróżniejsze związki, które niczym żelaza metalicznego nie przypominają. W czasie kiedy sztuka wytapania żelaza nie była jeszcze znana, posługiwano się jednak, choć niezmiernie rzadko, narzędziami żelaznymi. Było to żelazo nieziemskiego pochodzenia. Częć meteorytów spadających na ziemię składa się prawie z czystego żelaza. Dla ludzi dysponujących tylko narzędziami kamiennymi był to czysty dar niebios. Znalezienie takiego meteorytu zmieniło losy niejednego plemienia indiańskiego, eskimoskiego czy syberyjskiego. Narzędzia z żelaza meteorytowego znaleziono w przedhistorycznych grobowcach Indian Hopewell. Także Eskimosi od dawna wykonywali z żelaza meteorytowego ostrza dzid, siekiery i noże. Dla tych ludów żelazo 'nie z tej ziemi' było zdecydowanie cenniejsze niż złoto. 
Do produkcji najprostszych narzędzi wystarczały małe, kilkukilogramowe 'kamienie z nieba'. Czasami jednak spadają z nieba olbrzymy. Największy amerykański meteoryt żelazny waży 15,5 ton i znajduje się w Amerykańskim Muzem Historii Naturalnej (The American Museum of Natural History). Jest to tzw. Meteoryt z Willamette znaleziony w 1902 w stanie Oregon. Na załączonym starym zdjęciu prasowym (1906) widać jak dumni pracownicy muzeum przewożą okaz, który jako dar oddano pod ich opiekę. 
Największy meteoryt jaki nawiedził naszą ziemię kilkadziesiąt milionów lat temu miał średnicę 10 km, i choć nie był z żelaza, radykalnie zmienił losy całej kuli ziemskiej.  

QZC02-038;TZE03-345;RIR65-094

 

Meteoryt z Willamette (1906)


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

wrzesień 2002
v.9

Site Meter