Jedno zdziwienie dziennie - ...


Dziewczyny jako lekarstwo. 

W 1684 taką oto receptę na syfilis podawał pewien portugalski pisarz rezydujący w Brazylii: 
'Żeby pozbyć się syfilisu kup czarną dziewczynę ze statku [przewożącego niewolników], śpij z nią [pokładaj się z nią] przez miesiąc, a pozbędziesz się choroby'. 
Powinna to być dziewica, na wszelki wypadek. Rada wcale nie była tak bezsensowna, jakby się nam teraz mogło wydawać. Rzecz w tym, że wysoka temperatura ciała znakomicie ogranicza rozwój krętka bladego. Nie łatwo jest jednak podnieść temperaturę ciała człowieka w taki sposób, by nie uruchomić wszystkich mechanizmów obronnych obniżających temperaturę ciała a równoczenie nie zabić pacjenta. Robi to natomiast bardzo skutecznie ... malaria. 
No i sprawa jest prosta. Murzyni z Afryki Zachodniej, główne źródło niewolników w owych czasach, uodpornieni byli na malarię w wyniku dziedziczenia t.zw. sierpowatości ciałek krwi, ale byli doskonałymi jej przenosicielami. 
Terapia taka miała wiele uroku - w jej wyniku biały syfilityk pozbywał się choróbska genitaliów, a nabywał za to malarię. Dziewczyna ratowała syfilityka, ale za to zarażała się syfilisem. Dla niej sprawa była o tyle skomplikowana, że nie mogła się wyleczyć z syfilisu, jako że nie zarażała się objawowo malarią.. Ale to była tylko czarna niewolnica.. Najważniejsze, że tarapia była skuteczna. 
Nieco tajemniczo brzmi zalecenie, żeby to była dziewica. Sprawa też jest do wyjaśnienia. Nie-dziewica wieziona na statku transportującym niewolników mogła być zarażona jeszcze bardziej zjadliwym szczepem syfilisu niż jej pacjent. 

QZC02-035;RIO02-042p28


A samo stworzonko (Treponema pallidum) 
wygląda dosyć fantazyjnie i symaptycznie, ale skutki..

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

wrzesień 2002
v.9

Site Meter