Jedno zdziwienie dziennie - ...


Pieniądze rosnące na drzewie.

Znane są kraje i kultury, gdzie pieniądze leżały na brzegu morza, albo w głębi ziemi, czy w bankach, nawet w psich pyskach, miały wielkośc i kształt kół młyńskich czy brył soli. 
W państwie Azteków pieniądze rosły na drzewach. Bardzo to zdumiewało konkwistadorów, a w Europie uzyskały one miano 'pieniędzy szczęścia" - bo jaki kraj może być bardziej szczęśliwy niż ten, gdzie po prostu pieniądze zrywa się z gałęzi w ogródku. Niezupełnie tak było, ale faktem jest, że u w państwie Azteków ziarna kakaowe były państwową monetą obiegową, płacono w nich podatek, otrzymywano wynagrodzenie za usługi a rezerwy finansowe akumulowano w królewskich skarbcach. A na dodatek pieniądz ten można było spożywać w postaci napoju o właściwościach stymulujących moce płciowe. 
Pierwsze dane na ten temat dotarły do Europejczyków po kontakcie z Majami na Yukatanie. Hernando Cortez szybko zorientował się w sytuacji i zaczął używać tej monety do opłacania indiańskich pomocników, w tym szczególnie ważnych dla zdobywców tragarzy. 
Dane na temat wartości kakaowej monety w czasach przedkolumbijskich są bardzo skromne, dosyć dużo wiadomo jednak  o stosunkach cen w po upadku państwa Montezumy. 

I tak tragarz zarabiał 100 ziaren dziennie, co było dobrą zapłatą w stosunku do siły nabywczej, ponieważ wedle dokumentów z 1545 ceny wyglądały następująco: 

duzy indyk kosztował 100 ziaren,
duży zając - także 100,
mały zając - 30, 
indycze jajo - 3 ziarna,
swieżo zdjęte z drzewa awokado - 3 ziarna, natomiast
awokado w pełni dojrzałe - już tylko 1 ziarno, 
tyle samo płacono za dużego pomidora i za owoc pigwicy (sapoty),
aztecki przysmak axoioti (aksolotl) - larwalna postać salamandry, jeśli był dorodny wart był 4 ziarna, mniejsze okazy 2 lub 3, 
1 tamale - specjalność indiańska - coś w rodzaju bułki-placka z masy kukurydzianej przyprawionej alkalicznymi solami wapnia owiniętej w liście kukurydzy warte było 1 ziarno, 
tyle samo płacono za rybę owiniętą w łuski kukurydzy. 

Inne źrodła podają, że niewolnika można było kupić za 100 ziaren, tyle samo warto była żona, natomiast dziewczynie za jedną noc płacono pieciokrotnie lub dziesięciokrotnie mniej, a nawet tylko 2 ziarna, w zależności od kwalifikacji. 

QNK02-039;QCO82\07\121

Kakaowiec właściwy (Theobroma cacao L.)
  


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

sierpień 2002
v.8

Site Meter