Jedno zdziwienie dziennie - ... 


Czekoladowy grzech.

Damy hiszpańskie towarzyszące kolonizatorom Meksyku w siedemnastym wieku (naówczas Nowej Hiszpanii) bardzo szybko poddały się nałogowi picia czekolady. Hiszpanie przejęli sztukę przyrządzania czekolady od Mayów i stamtąd dopiero przejęła ją kuchnia europejska. 
Tak dalece zasmakował im ten napój, że piły przy każdej okazji, nie mogły powstrzymać się nawet w czasie długich obrządków kościelnych. Przyjął się zwyczaj, że w czasie mszy indiańskie służące donosily swoim paniom dzbaneczki ze świeżo przygotowaną czekoladą do kościoła. Bardzo to denerwowało biskupa w Chiapa Real (obecnie San Cristobal de las Casas, stan Chiapas, Meksyk). Uważał picie czekolady w czasie mszy za grzech, który należy wykorzenić za wszelką cenę. Poczatkowo nawoływał wiernych z ambony do opanowania się. Panie jednak były zdania, że są zbyt wątłe i delikatne na tamte warunki, żeby  wytrzymać trudy słuchania mszy bez posilenia się czekoladą. Zdesperowany biskup wywiesił na drzwiach katedry zdecydowany zakaz picia czekolady w czasie mszy pod groźbą ekskomuniki. Oczywiście nikt z arcykatolickich kolonizatorów nie chciał narażać się na eksomunikę, nikt też nie chciał zrezygnować z picia czekolady. 
Sprawę próbował załagodzić miejscowy przeor dominikański, a tymczasem katedra zaczęła świecic pustkami, wierni szli na mszę do konwentu. Wtedy biskup zagroził klątwą za nieuczęszczanie do katedry. Po mieście zaczęły krążyć plotki, że biskupa może spotkać nieszczęście. 
Wkrótce biskup ciężko zachorował i zmarł po tygodniu w męczarniach, najwyraźniej w wyniku otrucia. Truciznę podano mu w kubku czekolady, którą przygotował służący za namową swojej oblubienicy. Biskup, w ostatniej godzinie życia przebaczył swoim trucicielom w miejscowej tradycji pozostało porzekadło - "wystrzegaj się czekolady w Chiapas..".

Wszystko to opisał dokładnie angielski zakonnik Thomas Gage, który spędził wiele lat w Nowej Hiszpani i w 1648 wydał książkę opisując dokładnie warunki panujące w hiszpańskich koloniach. Hiszpanie bardzo dbali o to, by obcy nie mieli wglądu w ich politykę i wpuszczano do kolonii tylko swoich. Braciszek Gage przybył do Meksyku w skrzyni z sucharami...

A walka o zaprzestanie grzesznego picia toczyła się w pięknej, obecnie odnawianej katedrze. 

QNK02-048;QNT05-081

Katedra, San Cristobal de las Casas, Chiapas, Meksyk
(dawne Chiapa Real)


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz
(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

sierpień 2002
v.9

Site Meter