Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XV; No 3537

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

notka poprzednia                                     zestawienie miesięczne                          notka następna

 

Jedno podumanie dziennie...

 
.

Do Rodaków pytania i pretensje (11). 
(poprzednia seria pytań znajduje się tu)

Podczas wyborów, no i po wyborach, warto zdać sobie sprawę, że w kraju, gdzie stosuje się demokratyczne zasady wyborów, wybrane władze stanowią dokładne odzwierciedlenie wyborców. Narzekanie na demokratycznie wybrane władze jest narzekaniem na siebie.
Można tu sparafrazować Nikołaja Gogola i powiedzieć:

Na co narzekacie?
Na siebie samych narzekacie.

 U Gogola czytamy: "Z czego się śmiejecie? z siebie samych się śmiejecie!"
Do polskich wyborców też pasuje.
To wszystko pod warunkiem, że do wyborów ma się zaufanie. Wybory, przeprowadzone choćby ze śladem
uzasadnionych podejrzeń, że są oszukane, że nie były uczciwe, w zupełności przekreślają zaufanie do władz i zaufanie to jest nie do odzyskania. Żadna władza nie może funkcjonować w społeczeństwie bez zaufania publicznego. Dlatego tak ważne jest staranne wybieranie kandydatów, sprawdzenie ich wierzytelności, no i przede wszystkim pilnowanie poprawności wyborów. Znam kraje, gdzie wyborcom do głowy nie przychodzi, żeby można było fałszować wybory. Niestety Polska do nich nie należy. Z tego względu rola Ruchu Kontroli Wyborów w Polsce jest olbrzymia. Dobrze by było, żeby ruch ten przekształcił się w Ruch Kontroli Władzy, jak to niektórzy zapowiadali.
Wyborcy z danego okręgu wyborczego powinni wybrańców znać, przede wszystkim z ich konkretnego działania i zachowania się. Dlatego kandydat do władz umoczony w afery
, układy i układziki, związany sitwami, kłamca, żul spod budki z piwem, prymityw moralny (co tak boleśnie wykazały taśmy prawdy), czy po prostu głupiec, nie powinien znajdować się na liście kandydatów. Jeśli już się na nich znalazł, nie można nań oddać głosu.
Dlatego też takim bezsensem są tak zwani spadochroniarze. Kandydaci na posłów, moim zdaniem, nie powinni być nominowani przez partie polityczne czy ugrupowania narodowościowe. Ich przynależność partyjna jako kandydatów powinna być ich prywatną sprawą, taka też powinna być propaganda wyborcza. Jakaż to byłaby oszczędność dla budżetu! Przecież partyjna propaganda przedwyborcza, szczególnie kiedy wiadomo, że partii nikt nie będzie rozliczał, to zupełny nonsens i ogromne wydatki na
coś, co jest nikomu do niczego niepotrzebne.

[QZE112::180]
w sieci
24.10.2015; nr 3537

 


witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter