Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XV; No 3521

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

notka poprzednia                                     zestawienie miesięczne                                           notka następna

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Ebola (2)

Znanych jest pięć odmian wirusa Ebola. Teraz w Gwinei pojawiła się odmiana znana poprzednio z Zairu, a więc miejsca dosyć odległego od Gwinei. Zaire Ebola jest najgroźniejszą jej odmianą, aż 50 do 90 procent zakażeń kończy się śmiercią ofiary.
Liczba stwierdzonych zakażeń ciągle się powiększa. Mówi się o ponad 1200 przypadkach, i 932 ofiarach śmiertelnych. 
Powstaje pytanie w jaki sposób przeniósł się wirus Ebola do nowych ośrodków. Pierwsze epicentrum znane w Guéckédou dalekie jest od wszelkich dróg bitych, a wędrówki ludności między tą miejscowością a Gwineą są mało prawdopodobne. Analiza warunków przyrodniczych wydaje się wskazywać, że nośnikiem Eboli są nietoperze, głównie nietoperz owocożerny Pteropus scapulatus.
Zaatakowane kraje są najbiedniejsze w skali światowej. Gwinea zajmuje 178 miejsce wedle indeksu zasobności prowadzonego przez ONZ, około 20 procent mieszkańców żyje w skrajnej nędzy, a ponad połowa poniżej granicy ubóstwa. Podobnie jest w Liberii i Sierra Leone zajmujących 174 i 177 miejsce w tym wykazie. Kraje te nie dysponują odpowiednio
zorganizowaną służbą medyczną a istniejące szpitale nie dysponują podstawowym wyposażeniem, często nawet nie mają rękawic ochronnych, masek, sterylnych igieł i dezinfektantów. To może nawet powodować, że same szpitale przyczyniają się do rozszerzania epidemii. 
Wprawdzie zwierzęta roznoszące wirusa wolą trzymać się w głębi puszczy, fakt nasilonej wycinki drzew, wypalania lasów powoduje, że mieszkańcy uciekają z biedy w coraz głębsze regiony puszczy w poszukiwaniu pożywienia, minerałów i drzewa na produkcję węgla drzewnego, co podnosi szansę roznoszenia wirusa. Skrajna susza panująca w tym regionie mogła spowodować nowe wzmożone kontakty między ludźmi, spowodowała zmianę migracji nietoperzy i wzmogła częstość zakażeń. Pewną role odgrywa zapewne też spożywanie mięsa zwierząt upolowanych, tzw 'bush meat' i wirus wtedy przenosić się może międzygatunkowo.
Jak zwykle w takich przypadkach w krajach ekonomicznie rozwiniętych ludzie zadają pytanie, czy istnieje groźba przeniesienia się Eboli np do USA. Teoretycznie tak, ktoś zakażony może przylecieć do Ameryki przy współczesnym łatwym transporcie światowym. Czynnikiem ułatwiającym jest fakt, że zakażenie może przejawiać się nawet dopiero po 21 dniach, więc czas wystarcza na przelot i rozwój choroby, ale wirus nie jest przenoszony przed pojawieniem się objawów chorobowych. Właściwe wyposażenie szpitali umożliwiłoby szybkie opanowanie choroby i ograniczyło wybuch epidemii. Niespodziewanie optymistycznie wypowiadają się uczeni amerykańscy w sprawie szczepionki. Ze względu na nasilenie badań i odpowienie finansowanie uważają, że szczepionkę uda się wytworzyć już za dwa-trzy lata. Normalnie wprowadzenie rynek tak ryzykownego środka zajmuje 30-40 lat. Komputerowcom udało się stworzyć program wykrywający elementy genomu filowirusów. Ta technika praktycznego zastosowania jeszcze nie ma, ale interesujące perspektywy są. 

O jednej, bardzo istotnej sprawie trzeba jeszcze powiedzieć, jakoś omijanej w prasie internetowej. Ebola, materiał genetyczny zawarty w wirusie, ze względu jego agresywność i faktyczną bezbronność człowieka może być wspaniałym punktem wyjściowym dla bioterrorystów. Wyobraźmy sobie epidemię jaką można by wywołać podstępnie zarażając skupiska ludzkie. Wystarczy tylko nieco zmienić mechanizm infekcji tak, by infekcja nie była ograniczona dotychczas funkcjonującymi ograniczeniami... A to wydaje się stosunkowo proste dla speców od genowej manipulacji. Jestem pewien, że niektóre zespoły terrorystycze nad tym pracują. Może stąd biorą się tak intensywne badania nad szczepionką, choć przecież epidemia wybuchło tylko w jakiejś tam Afryce a przenoszenie do USA bardzo skromne...

[QZE12123];QEQ53254,268,a,141,270,5,282;QEP84275;QEP82134
w sieci: 8.8.2014; nr 3521

 

 


witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter