Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XV; No 3515

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

notka poprzednia                                     zestawienie miesięczne                                           notka następna

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Warszawa - Paryż Wschodu. 

Niewiele publikuje się książek dotyczących Polski, szczególnie w krajach gdzie Polonia jest nieliczna. Dotyczy to Nowej Zelandii. Dlatego warto odnotować pojawienie się książki Karen McMillan, nowozelandki mieszkającej w Auckland, o ile zorientowałem się, nie mającej żadnych powiązań rodzinnych z Polską. Kiedy jednak po przetłumaczeniu na język polski jej innej książki z zakresu medycyny prewencyjnej i wydaniu jej w Polsce autorka odbyła podróż po kraju, zafascynowała ją Polska jako kraj i jej historia. Szczególne wrażenie wywarła na niej znajomość z Wandą Półtawską, znaną przyjaciółką Jana Pawła II i zapoznanie się z jej pamiętnikiem. 

Karen McMillan

The Paris of the East
A sweeping novel of love and war

McKenzie Publishing, Auckland
2014; str. 326

Akcja rozpoczyna się romantycznie pod pomnikiem warszawskiej Syrenki. Celina, młoda warszawianka, córka profesora, Rafael, pilot, zaręczają się w lipcu 1939 w atmosferze niepokoju w związku ze zbliżającą się wojną. Wybucha wojna, postanawiają wziąć ślub i zaraz następnego dnia drogi ich rozchodzą się. On skierowany zostaje wraz z jednostką do Rumunii, ona zostaje w bombardowanej Warszawie. Prowadzi nauczanie polskich dzieci i wpada. Zostaje zesłana do Ravensbrück, kobiecego obozu koncentracyjnego w Meklemburgii. Rafael przedostaje się do Francji, potem ewakuowano polski oddział do Anglii, gdzie po różnych administracyjnych przejściach powstaje sławny Dywizjon 303. Opisane naloty na Niemcy, próby pomocy walczącej Warszawie. Celina zostaje wytypowana w obozie do grupy 'króliczek doświadczalnych'. To na króliczkach niemieccy medycy prowadzili badania nad skutkami zakażeń bakteryjnych, wycinania kawałków kości z miejsc zakażonych, itp. Opis nieludzkich warunków w obozie, uderza odczłowieczenie dozorczyń obozowych. Tymczasem w Warszawie mieszkańcy przeżywają powstanie w Getcie, łapanki, publiczne egzekucje, wreszcie Powstanie Warszawskie.  Warszawa ginie a Rosjanie stoją po drugiej stronie Wisły. Powstanie upada, Warszawa niszczona regularnie, ludzi przenosi się do Pruszkowa. Tymczasem w  Ravensbrück Niemcy zacierają ślady zbrodni. Przede wszystkim zniknąć muszą owe 'króliczki', żywy dowód zbrodni. I tu następuje szczególny rodzaj buntu w obozie. 'Króliczkom' pomagają kobiety z innych oddziałów, by pod groźbą kary śmierci uratować je jako dowód oskarżenia w procesie powojennym. W nieprawdopodobnych okolicznościach młodzi spotykają się w Warszawie zaraz po wojnie i rzecz kończy się happy endem, dosyć banalnie, jak to w romansach.
Ale dla Nowozelandczyków najważniejszy jest rzeczowy opis warunków życia w okupowanej Warszawie oraz życia i traktowania więźniów w obozie koncentracyjnym. Moim zdaniem opis warunków polskich jest uczciwy, za uczciwość losów 'króliczek' gwarantuje Wanda Półtawska, która sama była 'króliczką'. 
A nowozelandczycy, trzeba to powiedzieć, nie mają o tym pojęcia, i nic dziwnego, w żaden sposób nie potrafią wczuć się w taką atmosferę życia codziennego. Na dodatek nauka historii w szkołach traktowana jest bardzo po macoszemu, a właściwie to jej nie ma. Podczas kontaktów z młodzieżą padają czasem przedziwne pytania. Kiedy jakiś polski kombatant opowiadał o sowieckich wywózkach na Sybir, jak to wysłannicy władzy włamywali się do domów i kazali wynosić się w kilkanaście minut, młodzież pytała, a czemu nie zawołali policji...?
Tak więc książka może spełnić pozytywną rolę w tym zaścianku zwanym Nową Zelandią. Spytam przy okazji autorkę z jakim przyjęciem spotyka się jej książka w społeczeństwie nowozelandzkim. 

[QZE12118];[QEQ53216]-8
w sieci: 23.7.2014; nr 3515


witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter