Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XV; No 3489

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                      

notka poprzednia                                     zestawienie miesięczne                                           notka następna

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Co zagraża ludzkości.

Nie chodzi o jakieś epidemie czy zagrożenia typu klimatycznego, ani o katastrofy kosmiczne w rodzaju zderzenia z olbrzymim meteorem czy śmiertlengo napromieniowania w wyniku wybuchu jakiejś mgławicy. Na naturalnie wybuchające epidemie przyroda zawsze znajdzie sposób, mogą być bardzo znaczne straty, ale ludzkości jako takiej nie jest możliwe. Zmiany klimatu, jeśli są wytworem działania ludzi, mogą być powstrzymane nawet po poważnych stratach. Zmiany kosmiczne są zupełnie poza możliwościami naszego przeciwdziałania, więc nie ma czym się kłopotać. 
Chodzi o zagrożenia dotyczące całej ludzkości, a może i innych mieszkańców tej ziemi, które mogą doprowadzić do wymarcia całej populacji i kultury ludzkiej. Dotyczy to nie tylko obecnej populacji, byloby to zamordowanie dorobku wszystkich przodków i oczywiście przyszłych pokoleń, bo jak znikną ludzie, to zniknie cały dorobek naukowy, myślowy i techniczny. 
Anders Sandberg z Departamentu Energetyki US widzi pięć takich zagrożeń, cztery z nich są zagrożeniami antropogennymi, mogą być skutkami działania ludzi. Możliwości te zostały stworzone przez nas w czasie ostatnich kilku dziesięcioleci. 

1. Jako pierwszą wymienia się wojnę nuklearną.
I nie ma co się łudzić założeniem, że przecież nikt nie będzie wywoływał samobójczej wojny nuklearnej. Trzeba zdać sobie sprawę, że parę razy byliśmy bardzo blisko jej rozpętanie (kryzys kubański), a nie wiadomo ile razy sytuacja krytyczna zaszła przez pomyłkę systemu alarmowego lub z powodu szaleńca. Do tego dochodzą coraz większe perspektywy opanowania techniki nuklearnej przez zupełnie nieodpowiedzialnych rządców (np. Korea Pn.) i coraz większe szanse opanowania techniki produkcji przez szalonych bogatych terrorystów (na przykład marzących o zbawieniu ludzkości dla jakiejś wyższej niebiańskiej idei). 
Ale najważniejsze jest to, co na ogół omijane jest w dyskusjach o broni nuklearnej. Nawet wiele wybuchów jądrowych nie potrafiłoby wyniszczyć całej ludzkiej populacji nawet wliczając w to skutki popromienne. Najważniejsze jest to, że wiele wybuchów jądrowych spowoduje wieloletnią zimę, zaciemnienie, a więc wymarcie w przeciągu kilku lat wszystkich roślin, z za tym idący nieopanowywalny niczym głód. Ludzkość nie wytworzyła dotąd żadnych alternatywnych źródeł pożywienia i wszystko zależy of fotosyntezy, bezpośrednio lub pośrednio. Może przeżyliby w schronach władcy różnych reżimów, ale to przedłużyłoby ich wegetację i kilka lat, a potem i tak nastąpiłaby nieuchronnie zagłada. 

2. Pandemia bioinżynieryjna. 
Inżynieria genetyczna stworzyła przed ludźmi możliwości dotąd nieznane przyrodzie. O ile na wybuchy pandemii wywołanej przez naturalne, a nawet sztuczne mutacje, przyroda prędzej czy później znajdzie sposób. Może doprowadzić to zdziesiątkowania populacji. Ale przeżyją jednostki potomstwo których będzie odporne na zakażenia i świat będzie toczył się dalej, choć po wielu latach i wielu stratach. 

Rzecz w tym, że bioinżynieria stwarza możliwości zmian wobec których przyroda będzie zupełnie bezradna. Pandemia tak spowodowana będzie nie do opanowania, a wywołana być może manipulacjami szaleńców dysponujących nawet skromnymi możliwościami laboratoryjnymi. Rzecz ta także jest wytworem kilku ostatnich dziesięcioleci. 

3. Superinteligencja.
Komputery stają się coraz szybsze i sprawniejsze. Ale skoro tylko przekroczą próg, że programy same, bez kontroli, będą mogły tworzyć programy doskonalsze, może dojść do sytuacji nie do opanowania. Od wytwarzania oprogramowania egoistycznego, gdzie każdy 'mocniejszy' program będzie pokonywał wszystkie inne, przeżywał będzie 'najmocniejszy' bez uwzględnienia potrzeb zamierzchłych twórców, dysponujący ogromnymi możliwościami technicznymi bez żadnej moralności, nie będzie ochrony. Może nastąpić wtedy zupełna zapaść technologiczna z której ludzkość po prostu nie będzie miała możliwości się wywikłać. Tymczasem superinteligentnego programowania jeszcze nie ma. Nawet nie ma pewności, czy powstanie takie oprogramowania jest możliwe, ale nie ma też pewności, że takie oprogramowanie jest niemożliwe. 

4. Nanotechnologia.
Zupełnie nowe perspektywy roztaczają się przed ludzkością w mirę opanowywania nanotechnologii. Stwarzanie mechanizmów na poziomie molekularnym, konstruowanie mikroukładów z precyzją atomową, to zupełna rewolucja w technologii, medycynie i technice informacyjnej. Ale też zupełnie tanie możliwości produkcji materiałów wybuchowych o nieznanej mocy, 'drukowanie' broni bez ograniczeń technicznych stosunkowo prostymi środkami dostępnymi dla programisty o zupełnie minimalnych zasobach finansowych. Rzecz jest absolutnie nie do kontrolowania, sprawdzenia i powstrzymaania. W głowach i rękach szaleńców czy szaleńczych rządów, to ogromne niebezpieczeństwo dla całej ludzkości. 

5. To, czego jeszcze nie znamy i nie mamy o tym żadnego pojęcia.
Niepokojąca jest cisza kosmiczna. Teoretycznie nie ma podstaw sądzić, że życie, istoty rozumne, mogły i mogą powstawać przy sprzyjających warunkach fizykochemicznych gdzieś w kosmosie. Warunki takie panują i panowały w wielu miejscach wśród miliardów miliardów ciał niebieskich. Jeżeli nasze wyobrażenie o biogenezie jest poprawne, życie mogło powstać miliardy lat temu w innych układach, byłby więc czas na emisję sygnałów. A jednak w kosmosie panuje absolutna cisza. Być może świadczy to o autodestrukcyjnej naturze inteligencji i po prostu istoty te nie miały szans porozumieć się przed autodestrukcją. Albo nasze pojęcie o istocie procesów kulturogennych są mylne, albo nie zdajemy sobie sprawy z autodetruktywności inteligencji.

Moim zdaniem rozwój kultury ludzkiej wskazuje raczej na jej autodestruktywny charakter. 
Pożyjemy, zobaczymy. 

[QZE12::087];[QEQ43::034]
w sieci: 2.6.2014; nr 3489

 

 


witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter