Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XV; No 3460

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

notka poprzednia                                     zestawienie miesięczne                                           notka następna

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Humor rosyjski, na czasie...

Jakie jest credo człowieka rosyjskiego?
Lepiej na wszystko patrzeć przez palce niż przez kraty.

Co to jest radziecka wolność słowa?
Uświadomiona potrzeba milczenia!

Rozmawiają Putin z Obamą.
Obama: - U mnie to jest demokracja, nie to co u ciebie! U mnie każdy o dowolnej porze może sobie wyjść na ulicę i krzyknąć “PRECZ Z OBAMĄ!”
- Chwileczkę – odpowiada Putin - U mnie też jest demokracja! U mnie też każdy o dowolnej porze może sobie wyjść na ulicę i krzyknąć: “PRECZ Z OBAMĄ!”

- Ile lat dostałeś? - pytają się więźniowie łagru nowego współwięźnia.
- 15 lat.
– A za co?
– Za nic.
– Nie kłam, za nic dawali 10…

- Ilu aktualnie mamy w Rosji Żydów? – Putin pyta Miedwiediewa.
- Pięć milionów.
– A jeżeli zezwolimy im wyjechać z kraju to ilu zechce?
– Dziesięć milionów…

Kreml. Miedwiediew zarządza wybory.
- Kto jest za tym, aby Władimir Putin po raz trzeci został prezydentem Rosji – proszę podnieść jedną rękę do góry. Kto jest przeciwko – proszę podnieść dwie ręce do góry i ustawić się twarzą do ściany.

Do prezydenta Rosji przyszedł fryzjer. Strzyże go i zagaduje, w każdym zdaniu wymieniając słowo “Ukraina”. Putin najpierw próbuje ignorować gadanie, ale wkrótce staje się ono nieznośne. - Panie, jesteś pan z Ukrainy? Masz tam kogoś bliskiego? Coś pana wiąże z Ukrainą? – pyta zdenerwowany.
- Absolutnie nie – grzecznie odpowiada fryzjer.
- To dlaczego w kółko mówisz pan o Ukrainie?
- Bo za każdym razem, gdy wymawiam słowo “Ukraina” włosy stają panu dęba, a to bardzo ułatwia strzyżenie…

W jednym z moskiewskich przedszkoli pani pyta dzieci:
- W jakim kraju dzieci mają najładniejsze zabawki?
– W Rosji! – odpowiadają chórem dzieci.
- A w jakim kraju dzieci mają najładniejsze ubranka?
– W Rosji! – znów odpowiadają dzieci.
- A w jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie?
- W Rosji! – jeszcze raz odpowiadają dzieci.
Nagle nauczycielka zauważa, że jedno z dzieci stoi w kącie i płacze.
- Sasza, dlaczego ty płaczesz?
– Bo ja tak bardzo chciałbym mieszkać w tej Rosji…

Podczas manifestacji pierwszomajowej kolumna starców niesie transparent z napisem: Dziękujemy towarzyszowi Stalinowi za nasze szczęśliwe dzieciństwo! Podchodzą NKWD-yści.
- Co to ma znaczyć? Gdy byliście dziećmi, towarzysza Stalina jeszcze nie było na świecie!
– I za to właśnie mu dziękujemy…

U Czukczów odbywa się zebranie polityczno-uświadamiające na temat “Amierikanskij imperializm”. Przyjechał lektor, wygłosił odpowiednią prelekcję, na zakończenie zebrania zachęca uczestników do zabierania głosu. W końcu jeden Czukcza podnosi rękę.
- No proszę, wypowiedzcie się obywatelu – zachęca lektor.
- Amierikancy to wriednyje imperialisty!
- O, dobrze, bardzo dobrze – ucieszył się lektor – proszę, kontynuujcie!
- Amierikancy wriednyje imperialisty! – powtórzył Czukcza.
- No to już mówiliście, może nieco rozwińcie temat – podpowiada lektor.
Czukcza ze zwieszoną głową myśli, myśli, myśli, aż w końcu wypalił:
- Amierikańcy wriednyje imperialisty, Alasku kupili, Czukotki nie kupili!!!

Przychodzi nowobogacki Rosjanin do dentysty. Stomatolog ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał:
- Właściwie nie wiem, co mam panu tu zrobić?
– Chciałbym alarm założyć.

Aleksander Macedoński, Cezar i Napoleon obserwują defiladę na Placu Czerwonym.
- Gdybym miał rosyjskie czołgi – mówi Aleksander - nikt by mnie nie pokonał!
- Gdybym miał rosyjskie samoloty - mówi Cezar – podbiłbym cały świat!
- A gdybym ja miał telewizję Rossija – mówi Napoleon - to do dzisiaj nikt by się nie dowiedział o Waterloo…

Wchodzi Murzyn z USA w Moskwie do baru, a że jest w stolicy Rosji po raz pierwszy w życiu nie za bardzo wie co zamówić. Nagle wpada do lokalu tubylec, czyli rasowy, barczysty Rosjanin i z biegu zamawia szklankę spirytusu. Barman otwiera lodówkę, wyjmuje zamrożoną butelkę i nalewa do szklanki. Ten wypija za jednym zamachem, lekko się otrzepuje i spokojnie siada za barem. Murzyna olśniło i krzyczy:
- Dla mnie to samo!!!
Barman wyciąga spirytus z zamrażarki, nalewa, Murzyn wypija za jednym zamachem i nagle zaczyna się skręcać, wymiotować, kaszleć, łzy mu ciekną, w końcu pada głową na blat baru. Rosjanin klepie go po plecach i pytająco stwierdza z wyraźnym współczuciem:
- Co Murzyn, za zimne?

podesłał Krzysztof z RP
[QZE12::056];[QEQ42::270]
w sieci: 15.4.2014; nr 3460

 


witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter