Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3422

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Kłamstwo Macieja Laska.

Na wstępie wyjaśniam, że w tej wypowiedzi nie zajmują się kwestią, czy tragedia smoleńska to skutek zamachu czy wypadku lotniczego. Przedstawiam tylko pewien fakt, z którego należy wyciągnąć wnioski. Chodzi mi o ową brzozę naszpikowaną odłamkami samolotu. Jak już o tym pisałem, w dniu katastrofy pod Smoleńskiem telewizja rosyjska w serwisie informacyjnym podała wiadomość o tragicznym wypadku wraz z krótkim filmem. Widać jak samolot prezydencki leci bardzo nisko, kosi drzewa, ścina dosyć grubą sosnę, trafia na brzozę, ścina ją, przy tym traci kawał skrzydła. Po chwili widać olbrzymi wybuch. Oczywiście to prezentacja animowana i trudno tu dyskutować szczegóły techniczne (np samolot leciał na wysokości 2,5 m!). Jest jednak jeden bardzo ważny szczegół w tej prezentacji. Otóż fachowiec, lotnik komentujący sytuację pokazuje też ową feralną brzosę, jest też zbliżenie, widać wyraźnie przełom, rzekomo wynik zderzenia z samolotem. Najistotniejsze jest to, że przełom jest czysty jak na zajęciach z botaniki lasu. Ani śladu kawałków metalu, czy np śladów lakieru. Znamienne też, że brzoza nie płacze, a o tej porze roku, złamana, powinna zalewać się płaczem przez kilka dni. Takie ma zwyczaje.
Tak wygląda przełom na rosyjskim filmiku: (sam filmik rosyjski można obejrzeć tu)

A tak wygląda ten sam przełom ozdobiony metalowym złomem. Zdjęcie brzozy bez złomu zrobione było 13.4.2010 przez polskiego fotografa, przełom z odłamkami opublikował MAK też kwietniu 2010. Teraz Maciej Lasek udostępnił niepublikowane zdjęcia zrobione przez polski zespół badawczy zbierający dokumenty po wypadku. 

Nowe zdjęcia Laska obrazują dokładnie co podał MAK. Jednak zdjęcie czystego przełomu, pokazane przez rosyjską telewizję natychmiast po wypadku ma niepodważalną moc przekonującą. Przecież zdjęcie przedstawione przez polskiego fotografa mogłoby być podróbką dla zmylenia śladu. Zdjęcie rosyjskie nie budzi takich podejrzeń. 

A więc, nie ulega wątpliwości, że był taki moment, kiedy brzoza była złamana i nie było w niej części metalowych. Nie mogło być więc tak, że skrzydło złamało brzozę, brzoza złamała skrzydło nie pozostawiając na przełomie żadnych śladów samolotu, które potem wrosły cudownie w drewno (naliczono aż czterdzieści kawałków!). Kiedy więc została złamana brzoza i przez kogo? Nie ma innej możliwości, brzoza została  złamana przed zderzeniem ze skrzydłem samolotu, była złamana i żadnego zderzenia nie było. Potwierdza to w pełni badania prof. Cieszewskiego. Na zdjęciach satelitarnych stojącej brzozy nie ma. 

Z tego trzeba wyciągnąć przynajmniej dwa podstawowe wnioski: 
Skoro Lasek podaje to zdjęcie jako dowód i podstawową przyczynę tragedii, a musi wiedzieć, że zdjęcie jest fałszywe, podważa to bardzo mocno wiarygodność całych dowodów Komisji. Są po prostu fałszowane pod określone wymagania, są po prostu kłamstwem wygłaszanym w imieniu urzędu. 
Ale jest też sprawa poważniejsza. Skoro brzoza stała się zasadniczym dowodem w sprawie, a już tam była złamana przed przylotem samolotu, jakby czekając na spotkanie ze skrzydłem, to samolot musiał być w to miejsce naprowadzony. Delikatna to sprawa, nikt jakby tego nie dostrzegał po referacie prof. Cieszewskiego. I w ten sposób maeconing musi znów być brany pod uwagę. 
Jak w tym świetle podle przedstawiają się wszyscy obluzgiwacze Zespołu Macierewicza, a prof. Cieszewskiego w szczególności. Minister nauki prof. Barbara Kudrycka nie zawahała się określić uczonych badających niezależnie sprawę tragedii smoleńskiej 'szamańskimi profesorami'. Podobnie wyrażał się prof. Andrzej Zool , przewodniczący komisji ds etyki w nauce PAN. Czy komisję etyki i ministrę nie obwiązuje etyka? 

Zaraz po II Konferencji Smoleńskiej premier Tusk zapowiedział, że dla ostatecznego zamknięcia wątpliwości co do spraw tragedii smoleńskiej 'pozwoli sobie' na dłuższe oświadczenie w tej sprawie. Cytat z prasy 26.10.2013:

Ja pozwolę sobie prawdopodobnie przekazać polskiej opinii publicznej taki uargumentowany i dłuższy wywód na temat historii śledztwa smoleńskiego i tego, co z tą sprawą robi zespól Macierewicza i prezes Kaczyński ...
- Uważam, że najwyższy czas, aby powiedzieć, nie pól żartem, nie pól serio, nie w tonie kabaretowym, tylko naprawdę serio powiedzieć, co ci politycy zrobili ze sprawy smoleńskiej i zrobili z Polakami. A zrobili rzecz straszną i powinni wziąć za to odpowiedzialność - oświadczył Tusk. 

No cóż. Poczekamy aż sobie premier pozwoli, zobaczymy. A tymczasem wszyscy obluzgiwacze powinni przeprosić uczonych biorących udział w II Konferencji Smoleńskiej łącznie ze specjalistami od etyki w nauce. 
Jak dotąd nie padł żaden argument podważający badania przedstawione na tej konferencji poza kłamstwem takim jak ten oto przykład Macieja Laska (także doktora, i jego powinna obowiązywać etyka nauki, boć składał doktorskie ślubowanie!). Uczeni 'szamańscy' prowadzą badania z własnej inicjatywy i woli nie biorąc za to wynagrodzenia. Komisja Laska i Millera przejadła dużo forsy. 
Świadome fałszowanie dowodów sądowych jest przestępstwem. Kiedy staną przed sądem? 

[QZE12::014];[QPL11::050]170,044,137
w sieci: 13.12.2013; nr 3422

 


witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter