Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3401

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Tersicoccus - bakteria kochająca stacje kosmiczne.

Ośrodki badań kosmicznych, szczególnie te, które zajmują się montowaniem i wysyłaniem statków kosmicznych są miejscami najczystszymi na ziemi. Przynajmniej pod względem mikrobiologicznym. Wiadomo, że ucieczki przed bakteriami nie ma. Są wszędzie, w nas, dookoła nas, w atmosferze, w ziemi, w najgłębszych jaskiniach, kopalniach i najgłębszych morzach. 
Statki kosmiczne wysyłane z ziemi muszą być sterylne aby nie zawlec na inne planety, czy po prostu w przestrzeń kosmiczną, ziemskich zanieczyszczeń biologicznych. Ale nie tylko o dobro kosmosu tu chodzi. Chodzi też o to, by z kosmosu nie przywlec na ziemię obcych form biologicznych. Po powrocie każdego badawczego statku kosmicznego bada się jego mikroflorę czy przypadkiem nie ma w nim/na nim form nie występujących na ziemi. Aby się o tym przekonać, należy dobrze wiedzieć co statek kosmiczny mógł zabrać z ziemi, a co ewentualnie złapał w czasie podróży. Stąd konieczność dokładnej sterylizacji na wszystkich etapach budowy i montażu statku. W tym celu stosuje się bardzo drastyczne środki, jak dokładne osuszanie, traktowanie niszczącymi chemikaliami, w tym nadtlenkami, dokładne naświetlanie ultrafioletem, podgrzewanie itp. Zwraca się też uwagę na usunięcie wszelkich możliwych substancji które mogłyby stanowić pożywienie dla bakterii. Oczywiście absolutnej sterylności osiągnąć nie można, bo nie można np podgrzać wszystkiego co się w pojeździe mieści do 200 stopni. Tak więc na statkach kosmicznych są bakterie, i choć są to miejsca najczystsze na ziemi, jest ich kilkaset gatunków. Jednak są one dokładnie skatalogowane, aby po powrocie statku móc porównać skład bakteryjny przed i po podróży i wyłowić w ten sposób ewentualne przybłędy. 


Oto wnętrze jednego z labotratoriów NASA.
Mikrobiolog zbiera próbi bakterii do analizy laboratoryjnej.

W trakcie badań sterylności pomieszczeń przed wysłaniem pojazdu 'Phoenix' z Centrum Badań Kosmicznych Kennedyego na Florydzie wykryto drobną, mierzącą zaledwie 1 mikron, nieznaną dotychczas bakterię. 


Tersicoccus phoenicis

Po przeanalizowaniu DNA (szczególnie krytycznym jest badanie sekwencji genu 16SrRNA) stwierdzono, że takiej bakterii w światowych katalogach genetycznych nie ma. Oprócz różnić w DNA, w organizmie tym wykryto nowe, nieznane dotąd peptydoglikany wchodzące w skład błony komórkowej oraz nieznany dotąd fosfolipid. 
Jak zawsze w takim przypadku starano się ustalić jej pozycję systematyczną. Nie znaleziono żadnego rodzaju bakterii do której można by zaliczyć znaleziony organizm, dlatego postanowiono dla tejże bakterii powołać nowy rodzaj i nadać mu nazwę Tersicoccus, w tym rodzaju umieścić tę bakterię nadając nazwę Tersicoccus phoenicis (od tersi - czysty po łacinie, coccus - jagoda, określenie używane dla bakterii typu gronkowców, i phoenici od pojazdu kosmicznego wysłanego w r. 2008). Tak więc Tersicoccus phoenici jest jedynym dotąd przedstawicielem rodzaju Tersicoccus, przypisano go do rodziny Micrococcaceae, rzędu Actinomycetales.
Ciekawostką związaną z odkryciem tego mikroba jest fakt, że w jeszcze jednym tylko miejscu na świecie ten organizm wykryto, i to we francuskim ośrodku badań kosmicznych w Kourou w Gujanie Francuskiej, ośrodku odległym o 4000 km od Florydy. Zakażenie więc wydaje się niemożliwe. Czyżby to organizm szczególnie kochający trudności stwarzane w procesie sterylizacji pomieszczeń zajmujących się badaniami kosmicznymi? Bardzo to mało prawdopodobne. Raczej można sądzić, że Tersicoccus wysępuje gdzieś na ziemi, jest skrajnym ekstremofilem, być może występuje gdzieś w jaskiniach czy na pustyniach. Warto przy tym przypomnieć, że 99 procent form bakteryjnych to formy dotychczas niezidentyfikowane, nieopisane genetycznie, wiele jeszcze niespodzianek można więc tu oczekiwać.
Przy okazji przypomniano sobie, że w Ośrodku Badań Kosmicznym Kennedyego wykryto już przedtem nieznany gatunek bakterii i nazwano go Paenibacillus phoenicis. Ale ta bakteria została wykryta także w innym miejscu na ziemi - w kopalni molibdenu w stanie Kolorado na głębokości ponad dwóch kilometrów. Jak dosdtała się do Ośrodka Kennedyego nie wiadomo.
Wiele jeszcze niespodzianek można oczekiwać w świecie ekstremofilów. 

Zastanawiam się tylko co by się stało, gdyby bakterię tę wykryto po powrocie pojazdu kosmicznego lub ściągnięciu wraku.
Pewnie by powstało podejrzenie, że eksperymenty kosmiczne doprowadziły do zakażenia ziemi nową bakterią, co zresztą i tak kiedyś nastąpi. Wyobrażam sobie jaka byłaby histeria!

[QZE11::182];[QEQ37::197]
w sieci: 12.11.2013; nr 3401

 


witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter