Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3365

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

         

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Kiedy rad był dobry na wszystko.  

Odkrycie promieniotwórczości i obalenie odwiecznego pewnika o niezmienności atomów pociągnęło za sobą rewolucję nie tylko w naukach przyrodniczych, a tajemniczo i hipnotyzujące świecenie radu wpłynęło nieodwracalnie na wszystkie dziedziny nauki i życie codzienne wielu ludzi. 
Jak zwykle w takich sytuacjach pojawiły się dziesiątki sprytnych kombinatorów i tak narodził się cały przemysł radowy. Rad był dobry na wszystko. Krocie na tym zrobiła szara medycyna, farmacja, przemysł kosmetyczny, konfekcyjne, no  i usługi. Oczywiście nikt nie liczył się ze szkodliwością promieniowania jonizującego. Początkowo nie zdawano sobie z tego sprawy. Nawet gdy już poznano szkodliwe skutki działania radu i promieniowania jonizującego, wiele minęło czasu zanim udało się ograniczyć ten szemrany biznes. 
Już w roku 1912 w Joachimstal (obecnie Jachymov) w Czechach otwarto pałacowy hotel 'Radium Palace Hotel' będący radioaktywnym uzdrowiskiem. Ciągle uchodziło wśród możnych tego świata 'jeżdżenie do wód'. Wody radioaktywne to był dodatkowy magnes nie do pogardzenia. Wody Joachimstal zawierały nieco radu oraz wzbogacone były w produktem jego rozpadu - Radonem (Rn). Niedawno hotel ten otwarto powtórnie, a za dobry pieniądz można nawet wynająć apartament, który zajmowała sama Maria Curie-Skłodowska. Wkrótce powstało wiele radioaktywnych uzdrowisk w Europie i w Ameryce.
Do tych, którzy nie mogli wybierać się do radioaktywnych spa, rad docierał do nich w najróżniejszych postaciach. Rad demonstrowano na spotkaniach towarzyskich, były radowe potańcówki i bale, a 'radowe modelki' pozowały w fosforyzujących kostiumach.
Rad pojawił się wszędzie. Było radowe masło, radowe cygara, radowe piwo, radowa czekolada i radowa pasta do zębów. Nie zabrakło radowych kondomów, były radowe czopki antykoncepcyjne, a także żele antykoncepcyjne. 
Oczywiście nie pominięto rolnictwa. Pojawiły się radowe nawozy sztuczne, przy tym rad miał podgrzewać glebę, a produkty żywnościowe miały właściwości lecznicze. Efekty cieplne rozpadu radu dodawanego do paszy dla ptactwa miały powodować, że znoszone jaja były samo-inkubacyjne. Produkowano dla dzieci watę i tampony o cudownych właściwościach. Pisano 'każdy zna niezwykłe właściwości stosowania aktywności komórek. Wełna zawierająca rad ma cechy wełny z dodatkiem niezwykłych właściwości higienicznych'. Tak więc dziano radowe wyprawki dziecięce, części garderoby, bieliznę osobistą, swetry, pulowery. Radowa woda do włosów powodowało wzrost włosów u łysych i regenerowała barwę włosów siwych. 
Instytut Radowy Marii Curie wydawał nawet dokumenty potwierdzające zawartość radu w poszczególnych produktach tam, gdzie rzeczywiście rad był obecny, wyszczególniając nawet jego zawartość w materiale w milimikrogramach na jednostkę masy. Instytut Radowy nawet wydawał też zaświadczenia dla chromowanych dozowników łazienkowych umożliwiających nasycanie wody bąbelkami gazu. Były też urządzenia do wytwarzania radonowej wody gazowanej. 
W latach trzydziestych było już sprawą oczywistą, że rad i radon są niebezpieczne dla zdrowia i życia. Wkrótce powstało szereg afer radowych, zaczęło się od utraty zdrowia dziewcząt malujących cyferblaty radioaktywna farbą. Tradycyjnie ostrzone czubeczki pędzelków wargami. Skutki były opłakane. Wiele osób zapadało na anemię, objawy chorobowe zaczęły też nękać pracowników Instytutu Radowego, choć tam stosowano środki ostrożności, jak na owe czasy, bardzo nowoczesne. 
Nie zmieniło to jednak popularności produktów takich jak radowa woda kolońska, radowe pudry, kremy, radowe mydło płynne, radowe szminki. Preparaty te sygnował niejaki Dr Alfred Curie, zapewne osoba wymyślona przez producentów dla podszywania się pod autorytet Curie. 
Jeszcze po wojnie, Miss Francji 1948 i Miss Świata 1949 Jacqueline Donny zajmowała się promocją radio-kosmetyków (rzekomo z torem i radem, choć Instytut Radowy tego nie potwierdzał). 
Mimo zachowywanej ostrożności, budynek Instytutu Radowego w Paryżu, w którym pracowała do końca życia Maria Curie-Skłodowska, trzeba było zamknąć ze względu na znaczne skażenia w roku 1958. W roku 1995 otwarto go ponownie i służy jako Muzeum Curie. 


A tu cudowna pasta do butów i radowa farba do skór.

Obecnie stosowanie preparatów radioaktywnych ograniczone jest wyłącznie do celów medycznych i naukowych, a i tak co i raz wybuchają skandale z porzuconymi preparatami gdzieś w śmietnikach czy na wysypiskach przynoszące wielkie straty i groźbę dla zdrowia i życia przypadkowych osób. 

O radioaktywności jest też tu:
radioaktywna szminka i zegarki;
radiolecznicze majtki;
radioaktywne zęby;
notatki Marii Curie-Skłodowskiej;
fotografia uzyskana radem;
skutki napromieniowania.

[QZE11::042];[QRE05079]p165-171
w sieci: 10.9.2013; nr 3365

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter