Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3353

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                                                                  

 

Jedno wstrząśnięcie dziennie...

 

.

 Politruk w akcji.
Wstrząsacz sieciowy (12)
(wstrząsacz poprzedni p. tu

Bardzo niedawno temu (22.8) taką oto 'zajawkę' znalazłem na portalu wp.pl .

Zaintrygowany, postanowiłem zapoznać się ze sprawą. Może Kaczyński stracił nerwy i rusza niepolitycznie na całego?
I znalazłem:

Od ponad 10 lat jest na scenie politycznej partia i nurt wokół niej ziejący nienawiścią do państwa polskiego w obecnym kształcie, do jego Konstytucji, i do tych których uważają za wrogów, bo to państwo tworzyli, bądź je popierają. Ta partia i ten nurt rozpoczęły brutalną wojnę polityczną, zatruły umysły ludzkie i stosunki między ludźmi, doprowadziły do spodlenia języka debaty publicznej ..... 

czyżby to radykalna ocena elity rządzącej? Niemożliwe! Jest na dodatek podpis samego Waldemara Kuczyńskiego! Jest jeszcze koniec zdania: 
zamieniły opozycję wobec polityki rządu w rebelię, coraz częściej wylewającą się na ulice.
Że manipuluję cytatem? Ale skoro politruk może, to czemu nie ja? Na tym właśnie polega upodlenie 'języka debaty', ale też upodlanie ludzi..

No cóż, polska układanka. Ale nie na to chciałem wskazać palcem, przecież o tym wszyscy wiedzą, tylko jakoś głupio się przyznać, bo układy, układziki, strach utraty koryta czy choćby stołka.
Chciałem zwrócić uwagę na sposób w jaki manipuluje opinią publiczną. Daje się w 'zajawce' prowokacyjne hasło, ubarwia portretem wiadomo kogo, a potem wstawia się bzdety, wtykając odpowiednie cytaty z wypowiedzi arcybiskupa. 
Ogólne założenie jest takie: Głupi naród to kupi, przecież nikt nie czyta niczego poza hasłami jak z transparentów. No i kupował. Czy będzie kupował dalej? Czas pokaże.
Warto przypomnieć, że dokładnie taką technikę zastosowała kilka miesięcy temu podając rewelacyjne wypowiedzi Pawła Deresza, jak to Kaczyński rozkazywał: 'lądujcie koniecznie w Smoleńsku!'. Nic to, że Kaczyński niczego nie rozkazywał a wszystko było wymysłem Deresza odwalającego służbową robotę i starannie wyreżyserowane przez politruka redakcyjnego.

Jest też bardzo urocze oświadczenie autobiograficzne Kuczyńskiego:

Sam, wedle użytego przez arcybiskupa podziału należę do letnich katolików. Ale trwa mój emocjonalny związek z chrześcijaństwem, katolicyzmem i Kościołem. Przy łóżku mam Biblię i często do niej zaglądam przed snem i po przebudzeniu.

Nie przeszkadza to 'letniemu chrześcijaninowi' upodlanie debaty politycznej do granic rozsądku. 
Trzeba tu zauważyć przy okazji, że ów politruk fałszuje statystykę 'tak-nie' pod starannie dobranymi artykułami. Jak tylko jest coś nowego o Smoleńsku, wypowiedź Kaczyńskiego, a szczególnie Macierewicza, statystyka zaczyna się normalnie, z reguły 80-90% popiera, 10-20% nie popiera. A potem, nagle, w przeciągu kilkanastu minut narasta liczba przeciwników by dać przewagę na 'nie'. Dorzuca się kilkaset głosów za jednym zamachem. A potem rzecz przebiega normalnie, znów narasta liczba na 'tak', żeby doszło do dopuszczalnej przewagi 'tak', ale nie więcej niż 60%! Dlej 'nie lzja!'. I profil moralny jest zachowany. Zarejestrowałem to kilkanaście razy. Może warto to będzie przeanalizować dokładniej.
A swoja drogą, warto by wiedzieć kto jest tym politrukiem. Czy to jakiś dziennikarz, czy zwykły opryszek informacyjny. Smutne jest to, że nawet do tego rodzaju głosowania nie można mieć zaufania. To do jakiego można?


"Polaku, nie bądź ponury. Rozwiń skrzydła, dziób do góry!"

[QZE11::121];[QPL10::038]
w sieci 23.8.2013; nr 3353

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter