Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3350

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno wzruszenie dziennie...

 

Melinda Szymanik

A Winter's Day in 1939

Scholastic, Auckland, 2013
(286 str., mapa)

Melinda Szymanik jest autorką szeregu książek dla 
dla dzieci i młodzieży o tematyce trochę bajkowej, często biologicznej, często też z dozą humoru. 
Jest typową nowozelandką, córką Polaka, który jako chłopiec przeżył całą gehennę rodzin wywiezionych przez Sowietów w głąb Rosji. Żył w spokojnej rodzinie na wsi pod Równem. Kiedy Polską podzielili się Niemcy i Sowieci, wszystko się zmieniło. Pewnego dnia kazano im po prostu wynieść się z gospodarki, a wkrótce potem, zimą, kazano im zabrać tylko najniezbędniejsze rzeczy, wpędzono do bydlęcych wagonów i wywieziono. Nikt nie wiedział za co, po co i dokąd. Był to rok 1940, akcja wywózek i strasznego ludobójstwa dokonywanego na Polakach polskich Kresów Wschodnich. Najpierw znaleźli się w obozie koło Gorki, potem przewieziono ich w okolice jeziora Onega. Wszędzie pracowali niewolniczo ponad siły, o głodzie w atmosferze pełnej beznadziei, bez żadnej wiedzy co się dzieje na świecie i co stało się z innymi Polakami. Potem, jak okazało się, że Polacy nie są już  wrogami, zwolniono ich z obozu i zaczęła się wielotygodniowa wędrówka w poszukiwaniu kontaktu z organizującą się armią polską. W niewiarygodnym rozgardiaszu wojennym podróżowali na południe poprzez Kazań, Kujbyszew, dotarli do Buzułuk i Tockoje gdzie skontaktowali się z polskimi reprezentantami Armii Andersa. Zarejestrowali się, ale niewiele zmieniły się ich losy. Dalej przemierzyli Kazachstan, Tadżykistan, Uzbekistan, Turkmenistan, aż dotarli do Krasnowodska, skąd wreszcie wydostali się ze Związku Sowieckiego do Pahlewi i Teheranu w ówczesnej Persji. 
O losach polskich rodzin w tamtych czasach napisano wiele książek, ta książka jest inna. Adam miał 12 lat w momencie wypędzenia. Widział wszystko oczami dziecka, ale już z możliwością analizowania przy narastającej dorosłości przyspieszonej przeżyciami wojny. Książka skierowana jest do młodzieży szkolnej w Nowej Zelandii i Australii. Młodzież tutejsza nie ma pojęcia co to jest wojna, co to jest niewolnicza praca czy ludobójstwo. Pytania młodzieży dotyczące tamtych   bywają wręcz szokujące. Słysząc o zabieraniu gospodarki czy transporcie w wagonach bydlęcych po prostu pytają, a czemu nie powiadomili o tym policji, czemu nie zgłosili przestępstw do miejscowych władz, i tym podobne. Książka ta jest jeszcze interesująca także z tego względu, że opisy przeżyć dzieci 'z Pahiatua', owej grupy 733 dzieci przyjętych przez Nową Zelandię w roku 1944, były bardziej dziecinne, niedojrzałe. Były to dzieci młodsze, sieroty, absolutnie zagubione w świecie. Tu jest świat widziany przez bardzo rozgarniętego chłopca. 
Autorka zapoznała się  z tymi sprawami z opowiadań rodziców, a do przekształcenia ich losów w powieść dla młodzieży posłużył jej dwudziestostronicowy opis tych czasów pozostawiony przez jej ojca. Autorka uzupełniła dane pozostawione przez ojca, a najważniejsze, potrafiła wczuć się w psychikę dorastającego dziecka. Niektóre rozdziały wprowadzone są kilkoma zdaniami o historii tamtych czasów, co wydaje się niezbędne dla niezorientowanej w sytuacji tutejszej młodzieży, zresztą mającej na ogół bardzo słabe podstawy w historii. 

Biorąc pod uwagę niezwykłość opisu zachowującego pełną autentyczność wydarzeń jak i psychologii dziecka wydaje mi się, że warto by książkę tę przetłumaczyć na polski i udostępnić polskiej młodzieży. 

[QZE11::117];[QEQ35::169]170;[QRE05::065]
w sieci: 20.8.2013; nr 3350

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter