Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3342

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Do Rodaków pytania i pretensje (5). 
(poprzednia seria pytań znajduje się tu)

Dlaczego pozwalacie na to, by Wasze media, przez Was opłacane ogłaszały, jakim to wielkim sukcesem polskich władz jest sprowadzenie próbek ze Smoleńska po trzech latach, kiedy to przez większość czasu wrak leżał jak złom w deszczu i śniegu, wreszcie umyty (widocznie niezbyt fachowo) i udostępniony do badań pod okiem opiekunów? 
Dlaczego nikt nie zadaje pytania czemu nie pobrano próbek natychmiast po wypadku, czemu pozwolono (oświadczenie Benedicta) na cięcie i przenoszenie wraku przed zbadaniem, dlaczego myto wrak itp. Że nie wspomnę farsy z badaniem pancernej brzozy. Kto odpowiada za tak skandaliczne prowadzenie sprawy, ewenement na skalę historyczną w prowadzeniu dochodzeń.  
Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że natychmiast po katastrofie ambasador Marciniak w Moskwie złożył notę dyplomatyczną o uznanie miejsca katastrofy Tu-154M za eksterytorialne (o czym dowiedziano się dopiero 25.11.2011). Sikorski wycofał notę dyplomatyczną. Nigdy się z tego nie wytłumaczył. Chciałem go o to spytać w czasie jego pobytu w Auckland. Niestety nie było takiej możliwości. Polonia tutejsza nie miała dojścia do ministra, nawet nie była powiadomiona o wizycie.
[QPL10::004],06::041,02::214,07::065,6

Jak to się stało, że ambasador tytularny Tomasz Turowski był wyznaczony do koordynowania wizyty Prezydenta. Jego niechlubna działalność w Watykanie była znana a jego poczynania w chwilę po wypadku było absolutnie skandaliczne. Był także obok ambasadora Bahra podczas składania pierwszego raportu, kiedy to z odległości 150 metrów obaj stwierdzili, że nie ma życia, nikt nie przeżył. Proces Turowskiego o kłamstwo lustracyjne został utajniony

Jest jeden niepokojący szczegół w sprawie śledztwa smoleńskiego. W raporcie Anodiny pojawiła się informacja, że pasażerowie Tu-154M poddani zostali przeciążeniu 100 g. Informacja ta została powtórzona w raporcie Millera. Nie ma żadnego uzasadnienia tej bzdury. Fizycznie było to niemożliwe. Na jakiej podstawie padło takie stwierdzenie? 


I sprawa bardziej ogólna. Co i kogo reprezentuje poseł, Partię czy wyborców? Jeżeli Partię i obowiązuje go dyscyplina partyjna pod groźbą usunięcia z Partii, to żadne głosowanie w Sejmie nie ma sensu. Wystarczy policzyć ilu posłów należy do Partii i sprawa jest skończona. Przecież i tak wyjdzie na to, co Partia każe, no to po co robić komedię z głosowaniem?  
Istotą jakiegokolwiek posłowania jest wyrażanie opinii tych, którzy go do tego upoważnili, a w demokratycznym głosowaniu upoważniony jest przez wyborców. Przez Partie został tylko zarekomendowany. Przed ważnymi decyzjami poseł powinien konsultować sprawę z wyborcami i postępować zgodnie z ich wolą.  To przecież takie oczywiste, tylko nie w Sejmie.


Wiele pytań należy zadać co do stanu finansowego państwa. Gdzie mógłbym się rzeczowo dowiedzieć, dlaczego państwo musi się w nieskończoność zadłużać, wyprzedawać wszystko co da się sprzedać, i to z reguły w obce ręce. Jakim prawem skazuje się przyszłe pokolenia na spłatę długów wynikających z niegospodarności rządów? To samo dotyczy emigrantów, którzy ewentualnie zdecydowaliby się wrócić do kraju. Czy ktoś za to odpowie? 
Czy to tylko głupota niegospodarności, czy po prostu korupcja?
Dlaczego zlecenia rządowe, pokrywane z natury rzeczy przez podatnika, otoczone sa tajemnicą handlową?


[QZE11::081];[QPLOX::xxx]
w sieci 10.8.2013; nr 3342

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter