Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3334

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Zapowiada się poważna zmiana w klasyfikacji świata żywego,
wirusy jako czwarta domena.
(p. notka poprzednia)

Pliniusz w pierwotnej wersji klasyfikacji wyróżniał trzy królestwa - rośliny, zwierzęta i minerały. Mikrobów jeszcze nie znano. Królestwo minerałów dosyć szybko odrzucono (moim zdaniem niesłusznie, ponieważ istnieją w świecie minerałów procesy przypominające rozmnażanie, a więc spełniałyby fantazje Hoyle'a o życiu nie opartym na białkach, a na przykład opartym na łączności elektromagnetycznej).
Istnieje prawdopodobieństwo, że z protistów wyróżni się jeszcze inne królestwa, tak wielkie jest wśród nich zróżnicowanie genetyczne, a na pewno archeony i bakterie wymagają dalszych podziałów, tylko nikt nie wie jak to zrobić.

Teraz jednak pojawia się konieczność wprowadzenia nowej, zasadniczej zmiany w systemie z innych względów. Wirusy, jak dotąd traktowano nijako. Pozostawały w świecie nieożywionym, organicznym, choć pasowałyby do minerałów organicznych, skoro mogą krystalizować.. Nie przypisywano im życia, bo są to takie proste i rozmnażają się tylko w innych komórkach żywych, nie maja życia samodzielnego. Ale różnym bakteriom nie odmawiano przyznania cech organizmów żywych, choć także żyją w innych komórkach i nie są zdolne do zycia samodzielnego. Teraz nawet stanowią podstawy pięknej hipotezy - symbiosyntezy tłumaczącej wiele aspektów ewolucji (o pięknej hipotezie Margulis będzie kiedyś osobno). 
W świetle ostatnich odkryć wirusom nie można już zarzucać, że są zbyt proste jak na organizm żywy. Wykryto wirusy o genomach bogatszych od prostych bakterii, na dodatek ich liczebność i różnorodność, jak i powszechność w świecie jest zdumiewająca.
 
Duże poruszenie wywołało odkrycie bardzo niedawno wirusów olbrzymów, które nazwano pandorawirusami, bo nie wiadomo jakie będę skutki tego odkrycia dla poznania świata żywego. Nie mamy jasnego poglądu na powstanie wirusów. Jedni sądzą, że są to zbuntowane geny organizmów wyższych, które w jakiś sposób uzyskały niezależność od komórek, inni, że to zredukowane formy organizmów należących do różnych jednostek systematycznych, wreszcie, że to byty niezależne, powstałe w drodze biogenezy. 
Pandoravirus salinus wykryty na wybrzeżach Chile, jak i Pandoravirus dulcis z Australii są tak wielkie, że widoczne pod mikroskopem świetlnym (są około 1 µm na długość i 0,5 µm średnicy).
Nie mniej spełniają wszystkie cechy wirusów, to znaczy nie rozmnażają się przez podział tylko w jednym cyklu wytwarzają setki kopii, nie dysponują genami zarządzającymi produkcją energii, nie potrafią też produkować białek bez zakażenia ameb, na których pasożytują. Mają odpowiednio wielkie genomy. P. salinus liczy sobie 2.473.870 par zasad (bp) kodujących 2500 genów, P. dulcis ma 1.908.524 pb kodujących 1500 genów. Dla porównania typowy wirus grypy dysponuje zaledwie 10 genami. Dotychczas rekord liczebności pb trzymały mimiwirusy.


Pandoravirus dulcis

Uczeni przypuszczają, że wykrycie innych pandorawirusów jest tylko kwestią czasu. Tak więc należy oczekiwać w najbliższej przyszłości przygarnięcia wirusów do świata żywego i stworzenia im osobnej, czwartej domeny, bo nie pasują do żadnej wymienionej.
A także nam wirusy nie są obce. Uczeni sądzą, że w nasz genom zawiera aż pięćdziesiąt procent wirusowego materiału pochodzącego od wirusów. Został on wprowadzony na rożnych etapach ewolucji naszych prapraprzodków i utrwalił się genetycznie. Sądzi się, że został zneutralizowany, jednak czasem daje się obudzić genetycznego gości.

Z przepływami horyzontalnymi genów jest jak z religiami czy innymi systemami informacyjnymi. Choć duże są różnice między np buddyzmem a chrześcijaństwem, pewne idee są podobne, a inne mogą przepływać z jednej religii do drugiej, jakby idee były przenoszone horyzontalnie, w poprzek poszczególnych pni. Tak jak w świecie ożywionym pośrednikami w przenoszeniu mogą być wirusy czy bakterie, tak w świecie idei mogą być to przekazy ustne czy piśmienne w jakiś sposób sformalizowane i zrozumiałe dla wymieniających się religii.

Najbardziej zdumiewającym jest fakt, że wszystkie organizmy żywe posługują się tym samym alfabetem czterolitrowym. Nie da się z pewnością powiedzieć czy to jest wynik 'zamrożenia' jakiegoś zdarzenia ewolucyjnego, czy optymalna pod względem trwałości struktury w określonych warunkach fizykochemicznych wersja przekazu . Jeśli ta pierwsza wersja jest prawdziwa, można doszukiwać się organizmów żywych o zupełnie innych podstawach funkcjonowania w innych środowiskach, np na innych planetach, gdzie parametry fizyczne zapewniałyby trwałość innym nośnikom informacji i ewolucja potoczyła się innymi drogami. Różnych niespodzianek spodziewać się można po astrobiologii (to Hoyle mówił ponad pół wieku temu o elektromagnetycznych istotach inteligentnych w formie science fiction, w powieści 'The Black Cloud' 1957).  Jeśli ta druga opcja jest prawdziwa, powstanie życia ograniczałoby się do planet podobnych do naszej. Czas pokaże.

Inne notki o wirusach i sprawach podobnych:
Wirusy także chorują na wirusy.
Bakterie olbrzymy a inne stworzenia.
Nadspodziewana rola morskich wirusów.
Nie pożądaj mózgu bliźniego swego..
Medyczne aspekty wirusów komputerowych.
Najstarszy opis zawirusowanych roślin.
Najstarszy dokument wirusologiczny.

[QZE11::103];[QEQ36::010]1,12;[QEQ35-152];[QEP76::123];[QEQ01::384]
w sieci 30.7.2013; nr 3334


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do  publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter