Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3325

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Królewiątko Nowej Zelandii przyszło na świat.

Władcy Nowej Zelandii znani są z obsesyjnej punktualności. Tym razem trzeci następca tronu popełnił pierwszy nietakt. Jego Królewska Wysokość spóźnił się ze swoim przyjściem o całe dziewięć dni!
Nie wiadomo czyja to wina, Księżnej Kasi, czy samego królewiątka.
Niemniej Nowa Zelandia, jako pierwszy kraj Brytyjskiej Wspólnoty, oddał należny salut. 
Dziś w południe czasu miejscowego 16-ty Regiment Artylerii Polowej oddał 21 dwudziestopięciofumtowych salw armatnich z fortu Point Jeringham w Wellingtonie. 
(Być może nie są to jedyne armaty sił obronnych tego kraju.)

Premier Nowej Zelandii John Key przekazał parze królewskiej koronkową chustę ręcznie wykonaną na drutach, podobną do tej, jaką podarowano parze królewskiej na urodziny księcia Williama. 

Na mieście szaleństwa nie widać, ale czterdzieści pomników i miejsc charakterystycznych w całym kraju oświetlone będzie dziś na niebiesko.  W tym oczywiście Sky Tower. W czasie porodu i dopóki nie ogłoszono płci noworodka wieża migała naprzemian niebiesko i różowo (ten talerz u góry to obrotowa restauracja). 

Wygląda na to, że jeśli Korona przetrwa w Anglii, to i Nowa Zelandia będzie królestwem. Kiwisi są dosyć przywiązani do tradycji, a przybyszów to niezbyt obchodzi. Tendencje republikańskie są słabe.

[QZE11::095];[QEQ35::179]-81
w sieci 23.7.2013; nr xxxx

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter