Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3323

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

       

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Istnieje jeszcze prawdziwa turystyka.
(rodzinna wyprawa do Indonezji).

Opisana tu rodzinka po prostu (po dokładnym przestudiowaniu pola zainteresowania) wsiadła w samolot, poleciała do Dubaju, stamtąd poleciała Kuala Lumpur w Malezji, przesiadła się na samolot do Singapuru, i z Singapuru pofrunęła do Makassar na indonezysiej wyspie Sulawesi (dawna kolonialna nazwa Celebes). I już po ponad dwóch dobach spędzonych na lotniskach i w samolotach i kilku godzinach czekania na stacji autobusowej znaleźli się w autobusie, który za osiem godzin miał ich dowieźć do pierwszego celu podróży - Tana Toraja . Dowiózł po trzynastu godzinach, ale wreszcie udali się na spoczynek. 
Opisuję tą trasę dla wykazania niezwykłej wytrwałości podróżników, państwa Ślusarskich z córką. 
Na wszystkich postojach robione są zdjęcia zupełnie dobre techniczne mimo prymitywne warunki, nawiązywane są przyjaźnie i znajomości. 


Oto Natalia, córka państwa Ślusarskich z nową przyjaciółką
(nie wiadomo która jest która, rodzice pewnie wiedzą..)

Pierwszy cel podroży - Tana Toraja znany jest z niezwykłych obrządków pogrzebowych i festiwali plemiennych. Nie będę opisywał istoty rzeczy. Historia Torajów jest złożona, czasami krwawa, ale jakimś dziwnym losem historii właśnie walki o charakterze terrorystycznym i antagonizmy religijne doprowadziły do tego, że region w większości jest obecnie chrześcijański. Akurat Torajczycy obchodzą setną rocznicę przyjęcie chrześcijaństwa z rąk misjonarzy holenderskich. 
Obecnie liczba osób mówiących językiem torajskim liczy około miliona osób. Językiem państwowym w Indonezji jest Bahasa Indonesia, ale różne regiony mają swoje własne języki. 

Interesujące spostrzeżenia, przygody i obyczaje opisane pięknie na blogu prowadzonym na bieżąco i udostępnionym w sieci pod adresem (w tym, jak dotąd, 55 fotografii):

http://skin-w-podrozy.blogspot.co.nz/ 
albo

http://skin-w-podrozy.blogspot.com

(nie obawiajmy się, SKiN nie ma nic wspólnego ze skinami!)


Festiwal w pięknych strojach Torajów.

A tu procesja podczas niezwykłych obrzędów pogrzebowych, które mogą mieć miejsce nawet po kilku latach od śmierci. Torajczycy mają dwa pogrzeby. Jeden na smutno, zaraz po śmierci, a drugi uroczysty, wystawny, pogodny i na wesoło. 
Widać też typowe budownictwo Torajów praktykowane od setek lat. 

Warto 'przegooglować' trasę. Wymienione miejscowości są sfotografowane w systemie map Googla. Dalsze losy wyprawy poznamy pewnie w kolejnych odcinkach opisu podróży i warto na te stronę internetową zaglądać. Jest też możliwość komentowania wpisów. 
Ja podejrzewam, że dowiemy się o słynnych cmentarzach na drzewach i zbiorowiskach ubieranych starannie szkieletów. 

Bardzo niezwykle dla mnie jest to, że podróżnicy nie skorzystali z najróżniejszych kosztownych ofert biur podróży (Tana Toraja jest celem podróży wielu turystów z całego świata.). I tu uwaga o turystyce. Obecnie turystyka to najczęściej zaliczanie kolejnych eleganckich hoteli, pokazywanie ciał na egzotycznych plażach i wystawianie się egzotycznym 'beachboyom', a potem chwalenie się Kanarami, Bahamami czy innymi Paryżewami. Prawdziwe zwiedzanie, odkrywanie dziwności świata tego odchodzi powoli do historii. A szkoda. 

foto sławomir Ślusarski
[QZE11::091];[QEQ35::154]
w sieci 21.7.2013; nr 3323

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter