Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3314

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Bitwa elbląska.             

Elbląg odbity!!! Dzisiaj Elbląg, jutro Warszawa, pojutrze Polska! To początek końca PO - piszą internauci uradowani sukcesem PiS-u w Elblągu, gdzie w przyspieszonych wyborach samorządowych zwyciężył Jerzy Wilk, pisowski kandydat na prezydenta miasta. 
W ostatnią niedzielę w Elblągu starli się „młodzi, wykształceni, z wielkich miast” i „babcie, którym trzeba schować dowód”. Do ostatniego momentu przed rozpoczęciem ciszy wyborczej angażowali się w tę walkę obaj przywódcy najważniejszych polskich partii politycznych. 
Bitwa o Polskę w Elblągu była ostra. Kaczor z Donaldem jeździli tam po parę razy, a w ostatnim tygodniu przed drugą turą wyborów dosłownie deptali sobie po piętach. Kaczor tylko zagrzewał do boju, ale nie sięgał po chwyty poniżej pasa. Parę dni przed wyborami ktoś wrzucił do Internetu pocięte i zmanipulowane nagranie prywatnej rozmowy kandydata PiS-u, w której krewki polityk zapowiadał, że „trzeba wypie…ć PO z Elbląga”. 
Żołnierze PO nie przyznali się ani do nagrywania konkurencji, ani do umieszczenia nagrania w sieci, ale pewnie liczyli po cichu, iż będzie ono miało efekt szkodliwy dla Jerzego Wilka, który nie hamował się i swobodnie gawędził, używając słów powszechnie uważanych za nieparlamentarne. 
Jednak paradoksalnie, te mało salonowe wyrażenia przysporzyły mu licznych zwolenników, gdyż oddawały doskonale uczucia i emocje wielu elblążan zdegustowanych rządami odwołanego w kwietniowym referendum Grzegorza Nowaczyka z PO. Został on odwołany w akcie absolutnej obywatelskiej desperacji, gdyż mieszkańcy już naprawdę mieli dość prezydenta, za którego rządów miasto zostało rozkopane, czynsze w mieszkaniach komunalnych skoczyły o sto procent, a bezrobocie rosło nieustannie. To właśnie za rządów Nowaczyka liczba ludności w mieście zaczęła spadać, bo zamykano kolejne firmy, a młodzi ludzie zaczęli masowo wyjeżdżać w poszukiwaniu pracy do Londynu. Do pobliskiego Gdańska do pracy jeździć nie mogą, bo – dzięki niekończącym się remontom kolejowym – tory kolejowe prawie zarosły trawą, tak znikoma jest tutaj liczba pociągów. A kiedyś przez ten dworzec przewalały się tłumy ludzi, zaś pociągi do Gdańska jeździły co godzinę.
Dzisiaj mówi się, że Elbląg to bastion PO, ale to nie jest takie proste. Elbląg to skomplikowane miasto o trudnej do ustalenia tożsamości. Tutaj, jak wszędzie na Ziemiach Odzyskanych, ludność jest napływowa i tworzy niezwykłą mieszankę pochodzeniową. Są w niej potomkowie przybyszów z różnych stron Polski. Głównie Polacy, ale jest też spora grupa Ukraińców, których dziadków i ojców przesiedlono na Żuławy z Bieszczadów pod koniec lat 40. w ramach Akcji Wisła. „Ukraińskość” Elbląga jest widoczna w nazwiskach mieszkańców, których wiele kończy się na „uk”.
Mieszkańcy miasta mają chyba pewną słabość do lewicy, gdyż „od początku świata”, jeszcze od czasów PRL-u, rządził Elblągiem lewicowy polityk Henryk Słonina, który przegrał w 2010 roku walkę o fotel prezydenta miasta z Grzegorzem Nowaczykiem z PO. Elbląg za Słoniny był miastem czystym, uporządkowanym, z punktualnie kursującymi autobusami miejskimi i prężnie działającymi organizacjami pozarządowymi. Miejsc pracy było mało, ale dało się jeszcze tutaj żyć. Elbląg za Nowaczyka stał się miastem, z którego się wyjeżdża, a ceny nieruchomości spadają na łeb na szyję. Dwupokojowe mieszkanie można tutaj kupić już za 100 tysięcy złotych. 
Elbląg to miasto o wspaniałej historii i wielkich możliwościach, ale na razie jest, niestety, na zakręcie życiowym. Jego dobre momenty należą do przeszłości. W średniowieczu był ważnym portem morskim i należał do Hanzy, związku bogatych miast kupieckich na Bałtyku. Jednak tutejszy port, źródło lokalnego bogactwa, mocno podupadł wraz z zamuleniem się drogi morskiej do portu i powstaniem przeszkody w postaci Mierzei Wiślanej. Kolejny dobry okres w rozwoju miasta to wiek XIX, kiedy to rozkwitł tutejszy handel i przemysł. Powstała wtedy stocznia rzeczna, odlewnia żelaza, zakłady metalowe, zakłady przemysłu rolno-spożywczego, a nawet fabryka samochodów. 
W 1945 r., po 170 latach pozostawania we władzy Niemców, Elbląg wrócił do Polski. Miasto było częściowo zniszczone i spalone, ale pomału podnosiło się ze zniszczeń wojennych. I chociaż straciło piękną starówkę, rozwijało się bardzo szybko. Działał przemysł, miejsc pracy nie brakowało, a ludności raczej przybywało niż ubywało. Powstawało mnóstwo nowych bloków mieszkalnych. Największy rozkwit przypada na lata 1975-1998, kiedy Elbląg był stolicą województwa. Niestety, nieprzemyślana reforma administracyjna spowodowała zubożenie Elbląga na korzyść Olsztyna, nowej stolicy województwa warmińsko-mazurskiego, gdzie przeniesiono większość urzędów i instytucji. Już wtedy liczba mieszkańców zaczęła maleć. Kolejny ubytek ludności nastąpił w momencie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, kiedy to młodzi, wykształceni, ze świeżutkimi dyplomami, ale bezrobotni absolwenci różnych uczelni zaczęli kupować bilety w jedną stronę na samolot do Londynu. 
Rządy PO, które w Elblągu nastały w roku 2010, przyniosły tylko pogorszenie sytuacji. PiS wygrał teraz wybory samorządowe z hasłem, że lekiem na całe zło i upadek gospodarczy tego ośrodka może być przekopanie Mierzei Wiślanej i przywrócenie miastu rangi zamożnego portu i silnego ośrodka gospodarczego. Czy tak będzie? Obiecywany od lat przekop Mierzei nie leży właściwie w gestii władz miasta, ale kraju. Czy Warszawa da kasę na taką inwestycję? Czy rządzący naszym krajem zechcą uczynić Elbląg bogatym ośrodkiem przemysłowym? Zobaczymy. 
Na razie trwa radość, że udało się „wypie…ć PO z Elbląga”. Jerzy Wilk, który obejmuje teraz urząd prezydenta, ma już na starcie nieciekawą sytuację polityczną, bo na tych ujawnionych taśmach za dużo nagadał o ludziach z SLD, z którymi chciał wcześniej tworzyć koalicję rządzącą. W tej sytuacji SLD chce robić tę koalicję z PO. Niedobrze, oj, niedobrze…

Podpis pod ilustracjami:
1. Dworzec kolejowy w Elblągu jest pięknie wyremontowany, ale prawie całkiem bezludny. 
2. Tory kolejowe na trasie z Elbląga do Gdańska zarosłe zielskiem.

Alicja Elbląska

foto: Alicja Elbląska
[QZE11::082];[QLE16::104]
w sieci 9.7.2013; nr 3314

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter