Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3313

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Do Rodaków pytania i pretensje (4)
(poprzednia seria pytań znajduje się tu)

Dlaczego dajecie się przez trzy lata wodzić za nos jakimś krętaczom w rodzaju Millera czy Laska i rozpraszacie się na dyrdymałach takich jak brzoza urosła, czy nie urosła, czy był ślad trotylu tu czy tam, skoro wiadomo, że cały raport Anodiny i Millera jest po prostu bzdurny i nadaje się do wyrzucenia. Pewne jest to, że samolot zaczął się rozpadać daleko przed pancerną brzozą i że sposób rozpadu wskazuje na to, że nie mógł to być zwykły wypadek lotniczy. Istoty rzeczy w szczegółach nie da się ustalić bez możliwości badania wraku, choćby z opóźnieniem, bez skrzynek, dokumentacji rozmów lotniska, dokumentacji wylotu z Warszawy itp. Nie wiadomo jaki był przebieg katastrofy, na pewno jednak był taki, że ktoś (ktosie?) chce ukryć za wszelką jaki on był, co się tam stało. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że strona polska, z jakichś znanych chyba sobie względów prowadzi dochodzenie w sposób skandaliczny, bez precedensu na skalę światową.  
Wobec tego na teraz sprawą najważniejszą jest wyjaśnienie czemu strona polska prowadzi rzecz tak skandalicznie i kto za tym stoi. To jest sprawa do ustalenia w Polsce i w zasadzie rozwiązałaby wszystko co jest najistotniejsze w tej sprawie dla Polaków. 


Dlaczego dopuszczacie do tego, że dla zbrodniarzy komunistycznych zawsze znajdzie się jakieś wyjście by się wymigać od kary? Jak nie sądy, to lekarze. A Jaruzelski niezdolny do stawienia się w sądzie doskonale sobie radzi na fecie urządzonej dla niego i potrafi z sensem przemawiać przez 40 minut. Kiszczak po prostu ma niekończące się wczasy. Natomiast wszyscy odpowiedzialni za karygodne zaniedbania w sprawie tragedii smoleńskiej zostali odznaczeni, awansowani, a Arabski nawet uznany za pokrzywdzonego, co ma dużo tragifarsy w sobie. [QPL07::017]


Jak to możliwe, że przy powszechnym narzekaniu na zapaść finansową i rosnące zadłużenie kraju nie brak pieniędzy na sowite nagrody dla urzędników, a co jeszcze bardziej zdumiewa, liczba osób zatrudnianych w administracji jak i liczba zastępców ministrów rośnie i rośnie (wzrosła o 150.000 po obietnicach programowych ograniczenia tego procederu). Przecież oświadczenia programowe były zupełnie inne. Nikt się z tego nie tłumaczy, ani nawet nie pyta o wytłumaczenie. 


Jak to się dzieje, że przy niepewnych emeryturach, malejących dochodach i olbrzymiego, fałszowanego twórczą księgowością zadłużenia nikt nie pyta i nie sprawdza skąd wzięły się olbrzymie fortuny wszystkich polityków z ostatnich trzydziestu lat, niezależnie od przynależności politycznej i podstaw zarobkowania, niezależnie od płci, wieku, upodobań seksualnych i wyznania? Z kilkuset polityków tego czasu na palcach jednej ręki można wymienić osoby które nie nachłapały się niepomiernie, nie mających wielu mieszkań, dworków, pałacyków, udziałów w różnych korporacjach, wreszcie lukratywnych stanowisk w zarządach z fantastycznymi pensjami. Rozrost plutokracji jest taki jak w typowych krajach kolonialnych. Czemu nikt nie domaga się rzetelnego przewentylowania legalnej strony wzbogacenia, mechanizmu powstania klasy politycznej plutokracji? 
Taki przegląd miałby znaczenie nie tylko dla sądownictwa, dla poznania mechanizmu różnych oszustw, ale byłaby to nauka dla świeżych polityków, co można a czego nie można w polityce. 


Cały Naród płaci duże pieniądze na utrzymanie partii politycznych niezależnie od politycznej afiliacji. A Partie tymczasem zajmują się głównie tym co dzieje się w partii przeciwnej lub załatwiają rozgrywki wewnętrzne. Przedmiotem debat partii politycznych jest głównie sprawa kto kogo w co ma kopnąć żeby zabolało. A w cieniu tego prowadzi się 'twórczą' księgowość finansową, wykorzystuje fundusze dla celów prywatnych, aż wstyd mnożyć przykłady. 


Czy wyjazd Państwowej Komisji Wyborczej do Rosji (dwukrotnie), choćby tylko na narady, nie koniecznie na szkolenia, jest tylko przejawem głupoty, czy też prowokacją-zapytaniem - co jeszcze można zrobić, żeby dać do zrozumienia, że wszelkie podskakiwanie nie ma sensu bo i tak będzie bezskuteczne? [QPL06::119]20


[QZE11::020];QPL06xx;QPL07xx
w sieci 8.7.2013; nr 3313

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter