Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3275

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Podwójna rola mikoryzy.

Obecnie wiadomo, że większość roślin naczyniowych żyje w symbiozie z grzybami, i aż dziwne, że zjawisko to odkryto dopiero pod koniec dziewiętnastego wieku i potrzebny był do tego Polak (dokonał tego Franciszek Kamieński 1851-1912). Prawie 85 procent wszystkich gatunków roślin naczyniowych żyje w układach symbiotycznych, niektóre grupy po prostu bez symbiozy nie mogą funkcjonować (np storczyki). 
Mikoryza, bo tak nazwano symbiozę roślin naczyniowych z grzybami, to wzajemne usługi pokarmowe. Grzyb otrzymuje składniki organiczne z korzeni symbionta, a roślina ma ułatwiony dostęp do mineralnych składników gleby. 
Okazuje się, że usługi pokarmowe to nie jedyna korzyść jaką ma roślina z podkarmiania grzyba. 

Wiadomo, że rośliny wytworzyły szereg mechanizmów obrony przed pasożytami. Jednym z nich jest rozsyłanie zapachowej informacji w łanie przez roślinę zaatakowaną na przykład mszycami. W odpowiedzi na taki sygnał inne rośliny zagrożone atakiem uruchamiają produkcję substancji odstraszających pasożyta, a często także zapraszających owady polujące na mszyce. Korzyść jest wielostronna, wedle zasady, wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. 
Sygnałem zapachowym nie dysponują jednak wszystkie rośliny jako odpowiedzią na wszystkich pasożytów. Gdyby tak było, świat byłby niekończącą się samobójczą sielanką. W przyrodzie panuje ciągle niekończący się wyścig zbrojeń. Poza tym sygnał zapachowy zależy od ruchów powietrza, nie obsługuje więc całego łanu. 
I tu z pomocą przychodzi mikroryza. Grzyby operujące w strefie korzeniowej w jakiś sposób dowiadują się o ataku np mszyc, i także w zupełnie nie wiadomo jak, ale skutecznie przekazują tę informację innym roślinom. Przychodzi im to łatwiej, bo o ile korzenie danej rośliny zajmują określoną 'działkę' gleby, to plecha grzyba stanowi sieć łączącą strefy korzeniowe wielu roślin. I tak, jeśli jedna z tych roślin wysyła sygnał alarmowy, grzyb przenosi ten sygnał do innych roślin dając im czas na biochemiczna mobilizację środków obronnych. 
Badania prowadzono na bobie (Vicia faba, rodz. Fabaceae, motylkowe)  atakowanym przez mszyce.
Ani mechanizm przekazywania informacji rośliny zaatakowanej do grzybowego symbionta, ani mechanizm przekazywania informacji o zagrożeniu roślinie potencjalnie zagrożonej nie jest znany. 
Jak we wszystkich przypadkach odkryć nowych zjawisk, trudno jest przewidzieć znaczenie praktyczne tego odkrycia. Sugeruje się jednak, że wysiewanie roślin mających zdolność szczególnego rozsyłania wiadomości wśród roślin potencjalnie zagrożonych może przyczynić się do ekologicznie poprawnego zwalczania szkodników. 

Trudno powstrzymać się od ogólniejszej uwagi. Ta cisza leśna, czy zapach łąk, uspokajająca atmosfera łanów pszenicy, to cisza tylko dla naszego ucha, dla naszych zmysłów. W istocie rośliny są bardzo gadatliwe, wręcz krzykliwe, gadają miedzy sobą równocześnie na różne sposoby. Posługują się chemikaliami pod ziemią i w powietrzu, modyfikują oświetlenie  i krzyczą o sobie kolorami, a teraz sugeruje się, że nawet fale akustyczne nie są im obce (p. poprzednia notka). To tak jakby w porozumiewaniu się równocześnie korzystać z radia, telewizji, iPadów, perfumów, gestów, itp.


Korzenie bobu oplątane grzybowym symbiontem.

O mykoryzie jest też tu i tu

E:\CURIOSA\ZBIOR5\C0505\25r-QZD06019_orchid1.HTM

 

w tle tworzący sie układ symbiotyczny.
[QZE11::027];[QEQ34::064]119
w sieci: 18.5.2013; nr 3275

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter