Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3268
Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...                                

.
 

Nieprzewidywalne skutki skażeń.

Antypireny to tylko jeden z czynników budzących obawy. Okazuje się, że np we krwi noworodków jest aż dwieście różnych substancji nie występujących w przyrodzie. To skutki masowego stosowania pestycydów, antybiotyków, dodatków do produktów spożywczych, kosmetyków itp. Wprowadziliśmy do biosfery setki tysięcy chemikaliów najczęściej z pożytkiem dla przemysłu, medycyny czy życia codziennego, ale z pożytkiem krótkowzrocznym. Biorąc pod uwagę niezwykle skomplikowane procesy życiowe i zależności ekologiczne, zupełnie nieprzewidywalne losy chemikaliów w biosferze i ich wpływ na wszystkie organizmy żywe, uruchomiliśmy golema i nie mamy najmniejszego pojęcia o długoterminowych jego skutkach. Sprawę komplikuje na dodatek tak zwany efekt koktajlowy. Poszczególne związki bioaktywne bardzo często działają zupełnie inaczej w towarzystwie innych związków bioaktywnych. W najróżniejszych kombinacjach i stężeniach mogą się wzajemnie wzmaciać, czasem także osłabiac. Nawet przy najbardziej rygorystycznym testowaniu nowych preparatów, jest rzeczą po prostu niemożliwą przebadać konsekwencje wszystkich związków w koktajlach z innymi chemikaliami. 
Jesteśmy zupełnie bezradni, co dalej. Antybiotyków, herbicydów czy insektycydów o długim okresie biologicznego czy środowiskowego półtrwania nie jesteśmy już w stanie z biosfery usunąć. Na dodatek bakterie chorobotwórcze są znacznie sprawniejsze w nabywaniu odporności niż cała mądrość ludzka jest w stanie wymyślać i stosować coraz to nowe antybiotyki.  Bakterie i wirusy wygrywają, ponieważ liczebność ich przekracza miliardy miliardów razy liczebność ssaków, produkcja nowych mutacji u nich to kwestia minut. Na uodpornienie się zwierząt i ludzi nie ma co liczyć. Jedna pokolenie bakterii może trwać kilkanascie minut, organizmy wyższe potrzebują na to całe lata, a skutki ocenić można tylko post factum
A bywają one zupełnie nieoczekiwane i zaskakujące. 
I tak na przykład zauważono dziwne przesunięcie proporcji płci noworodków w regionach arktycznych. Liczba nowonarodzonych dziewczynek przekracza dwukrotnie liczbę chłopców na Grenlandii, to samo jest na Syberii, na Alasce i w północnej Japonii. Normalnie rodzi się nieco więcej chłopców niż dziewczynek (w proporcji 104 na 100)
Analiza wykazała, ku zdumieniu badaczy, bardzo wielką zawartość antipirenów i innych chemikaliów w Arktyce która, mogłoby się wydawać, jest najmniej skażona. Minister spraw zagranicznych Grenlandii Aleqa Hammond wyraziła to jednym zdaniem - "jak mnie zjesz, umrzesz", mając na myśli stopień zatrucia jej ciała. 
Tymczasem są aż dwie przyczyny znacznych skażeń ludzi i zwierząt arktycznych.  Ptaki morskie, foki i niedźwiedzie polarne karmią się głównie rybami, te wychwytują chemikalia wprowadzane do mórz przez rzeki i opady atmosferyczne. W ciele zwierząt morskich gromadzą się skażenia, te z kolei przechodzą do zwierząt arktycznych dla których stanowią pokarm, i w nich się akumulują. To przechodzi na ludzi, którzy w tych warunkach stanowią ostatni odcinek łańcucha pokarmowego. Jakimś dziwnym zbiegiem biochemicznych zależności antypireny nie lubią chłopców. Oczywiście wynika to stąd, iż symulują one hormony płciowe, ale szczegóły tego procesu nie są znane. 
Drugim źródłem skażenia środowiska i mieszkańców terenów arktycznych jest szczególny rozkład prądów powietrza. Tereny arktyczne są miejscem, gdzie opady znoszą skażenia z całej półkuli północnej. Nie słyszałem o podobnych badaniach dotyczących Arktyki. Być może skażenie Antarktyki jest mniejsze, ponieważ półkula południowa oddzielona jest od głównych źródeł skażeń tzw barierą równikową. 
Biologiczne skutki skażeń są najczęściej niespodziewane i zaskakujące. Bardzo niepokojące zjawisko zaobserwowano np w rzece Potomac (USA). W wodach zanieczyszczonych jest znacznie więcej ryb o cechach interseksualnych. Zbyt wcześnie wyciągać jakieś daleko idące wnioski, ale być może ten nagły wybuch różnych aberracji seksualnych w ludzkim społeczeństwie także ma związek ze skażeniami. To moje dywagacje, ale kto wie... Być może nagły wzrost demencji wśród ludzi młodych też ma w tym ma swoje źródło. Oczywiście dotyczy to także różnego rodzaju uczuleń, które przybierają cechy epidemii. 

Mamy więc do czynienia golemem czy frankensteinem, nad którym kontrola wymknęła się z ludzkich rąk. Problem w tym, że światowa produkcja antybiotyków, insektycydów, herbicydów, antypirenów będzie rosła i nie da się tego zatrzymać z powodów geopolitycznych. Jak dotąd działanie prewencyjne polega jedynie na zwiększaniu katalogu używanych środków. Rezygnuje się z preparatów bardziej szkodliwych na rzecz mniej szkodliwych. Kłopot polega na tym, że jest to działanie o skutkach niewiadomych, bo nie wiadomo które środki o małej szkodliwości nie okażą się bardziej szkodliwe po latach czy w następnych pokoleniach czy kombinacjach koktajlowych. Wchodzi jeszcze czynnik epigenetycznego przekazywania cech z pokolenia na pokolenie, ale to już inna historia. 

p. poprzednia notka o antypirenach.

 [QZE11::025];[QEQ34::048]9,59,73;[QEP78-298];[QEQ26-056];[QEP54-021];[QEP46-186]
w sieci 11.5.2013; nr 3269

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter