Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3265

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

           

Jedno wstrząśnięcie dziennie...

 
.
 


Prof. Nałęcz, Doradca Prezydenta
o lizaniu orła.
Wstrząsacz Tygodnia (4)
(wstrząsacz poprzedni p. tu)

Dla przedszkolaków łopocząca biało-czerwona flaga nie będzie źródłem głębokich wzruszeń, a jak spróbują orła z czekolady, to go zapamiętają.
..............
Ja tu profanacji nie widzę. 
Moim zdaniem to jest świetny chwyt dydaktyczny.

Prof. Tomasz Nałęcz, Doradca Prezydenta

   
Najwyraźniej obchody zorganizowano dla przedszkolaków
oraz publiczności o przedszkolnym poziomie intelektualnym...

No cóż, jacy doradcy, taka prezydentura, chciałoby się strawestować określenie ukute dla poprzedniego Prezydenta. Ale ja się nie wypowiadam.
Jednak kiedy czytam cokolwiek Nałęcza, to nic, tylko stara piosneczka chodzi mi po głowie - "Tomasz, ach Tomasz, ach pokaż, gdzie ty to masz.." (śpiewała z niesamowitą werwą Irena Kwiatkowska). Oczywiście o zdrowy rozsądek i przyzwoitość mi chodzi, o nic innego..

Z pośród setek doniesień sieciowych (sam przejrzałem kilkanaście), najbardziej spodobało się zestawienie z polskatimes.pl:

Wspaniały bryk dla maturzystów, gdyby kto ich pytał o historię.

A mnie jako biologa interesuje metodologiczna strona zagadnienia. 
Jak dokonano uboju ptaka, czy ubój był rytualny, czy najpierw ucięto mu łebek, a potem piłą elektryczną dokonano reszty, czy po prostu młotkiem. Pół tony to ciężka robota. Wreszcie jak rozdawano kawałki do polizania. Czy na ten czas odsunięto BORowców? 
Szukam i szukam i nie mogę się doszukać jak to się odbywało. 
No i rzecz prestiżowo niebagatelna - czy Prezydent wraz z Pierwszą Damą byli łaskawi polizać kawałek godła?

---------------------------------------------
uzupelnienie 6.5.2013:
Co się stało z tym ptakiem? Szukam i szukam i ani śladu, jakby rozpłymął się w powietrzu. Przecież pół tony czekolady musiało się gdzieś podziać. Gdyby go dzielono, jak to wynikało z pierwszych doniesień, każdy z uczestników frajdy szedłby z półkilogramową czekoladowa wałówą do domu!
Z programu uroczystości wynikało, że miał być jeszcze jakiś piknik (picnic). To może tam dokonano uboju. Ale o pikniku też nic nie słychać. Co się dzieje z tą informacją! 
Gdzie podziało się pół tony czekolady?
---------------------------------------
uzupełnienie 7.5.2013
Niestety, ptak okazał się nie do zjedzenia! Pozbawiono dzieci i entuzjastów całej hecy patriotycznego lizania. Co im z tej imprezy pozostanie? 
A los ptaka jest w dalszym ciągu bliżej nieokreślony. 
uzupełnienie II
Los ptaka wyjaśniono. Wieczorem 2.5. przeniesiono go i będzie czekał na utylizację w siedzibie radiowej "Trójki". Dawniej utylizację załatwiano w rakarniach. Niektórzy skarżą się, że śmierdzi. Czy przenoszono go także w asyście orkiestry, nie wiadomo

źródło: cytaty z prasy
[QZE11::022];[QPL06::153]b-e,169,171
w sieci 4.5.2013; nr 3265

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter