Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3259

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Jak mały może być zwierzak?

Uczeni opisali nowy gatunek bardzo małego owada z Kostaryki, stworzyli nawet nowy rodzaj dla tego gatunku. Jest to mała błonkówka Tinkerbella nana (rząd błonkoskrzydłe - Hymenoptera, rodzina Mymaridae). Rodzinę tę nazywają Anglicy fairyflies, coś w rodzaju muszki elfy czy muszki duszki. Jak na błonkówkę przystało, ma dwie pary skrzydeł, głowę, tułów i odwłok, i oczywiście sześć nóg. 
Jak widać na poniższym zdjęciu makroskopowym, ma stosunkowo dużą głowę i piękne skrzydełka obrzeżone frędzelkami, takimi dzyndzelkami, jak określił to pewien biolog. 


Tinkerbella nana (rząd błonkoskrzydłe - Hymenoptera, rodzina Mymaridae)

A wszystko to mieści się w ciele o długości około jednej czwartej milimetra (250 mikronów, µm), przy tym aż jedna piąta przypada na głowę z dużymi oczami. Błonkówka ta to owad pasożytniczy - jaja składa w jajach innych owadów. 
Nie jest to jednak najmniejszy owad uskrzydlony. Na Hawajach znaleziono kilka lat wcześniej malucha o długości 130 µm, zaliczono go do tej samej rodziny i nadano  jej śliczną nazwę Kikiki huna nawiązującą do języka hawajskiego Olelo. 
Występowanie tak drobnych owadów skłania do zastanowienia się, jak małe mogą być zwierzęta samodzielne zdolne do spełniania takich funkcji jak przemieszczanie się przy pomocy nóg czy skrzydeł. Związane jest to z kilkoma czynnikami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Muszą więc dysponować niezbędnymi organami które zbudowane są z komórek. W najskromniejszym przypadku wystarcza jedna komórka. Znane są kończyny uruchamiane jedną komórką mięśniową. W skrajnym przypadku komórki mięśniowe mogą być pozbawione nawet jąder, co obniża koszty biochemiczne danej struktury i funkcji. Zmniejszenie rozmiarów osiągane bywa przez zrezygnowanie z pewnych organów, jeśli są one niepotrzebne, np oczy. Drobne owady nie potrzebują także systemu oddechowego. Stosunek powierzchni ciała do masy jest taki, że specjalne urządzenie do przewodzenia gazów jest zbędne. Oczywiście potrzebny jest cały mechanizm umożliwiający spełnianie podstawowych funkcji metabolicznych i rozpłodowych. Wraz ze zmniejszaniem się wymiarów coraz istotniejszą rolę odgrywają czynniki zewnętrzne takie jak lepkość środowiska i napięcie powierzchniowe. 
Dla sprawnego rozmnażania się ważna jest objętość jaj. Jaja muszą być zaopatrzone w substancje pokarmowe niezbędne do rozwoju larwy. Najmniejsza muchówka ma 400 µm, a wielkość jaj wynosi 100 µm. W przypadku owadów składających jaja w jajach innych owadów, wielkość jaj ograniczona może być do minimum, ponieważ larwa rozwija się kosztem substancji pokarmowych jaj żywiciela. Biorąc to wszystko pod uwagę, wydaje się, że wielkości osiągane przez Kikiki to graniczne wymiary owadów i wynoszą około 150 µm. Przedstawiciele innych stawonogów ziemnych mogą mieć wymiary mniejsze schodzące aż do około 80 µm.
Interesująca jest też rola wspomnianych frędzli na skrzydełkach. Podnoszą one siłę nośna skrzydeł, obniżają też turbulencję w czasie trzepotania skrzydłami. A musi być ono intensywne przy częstości uderzeń rzędu 100 na sekundę. 

Mając to wszystko na uwadze, można by zapytać śladem Konstatntego Ildefonsa Gałczynskiego - 

Po cholerę toto żyje?
Trudno powiedzieć, czy ma szyję,
a bez szyi komu się przyda?
Pachnie toto jak dno beczki,
jakieś nóżki, jakieś kropeczki-
ohyda

Jeśli pominiemy te pejoratywne określenia, Gałczyński jako niebiolog widocznie musiał sobie na to pozwolić, trzeba  zauważyć, że jak wszystko w biosferze, omawiane maluchy zajmują określoną niszę ekologiczną. Pasożytując na jajach innych owadów stanowią czynnik w równowadze ekologicznej. Co zdumiewające, takie niby nic nie znaczące maluchy potrafią służyć koronie stworzenia - człowiekowi. Rolnicy w pewnych sytuacjach zamawiają jaja muszek elfowych od specjalistycznych firm, żeby pozbyć się uciążliwych pasożytów upraw. 

Zastanawia mnie też sprawa, jak to jest, że taka Kikiki huna występuje na Hawajach, ale też w Trynidadzie, Argentynie i Australii, a pewnie i innych regionach na pewno nie mających powiązań geograficznych ani teraz, ani w wyobrażalnej przeszłości. Ciekawe, czy takie rozprzestrzenienie to wynik działania jakichś wektorów, czy nieprawdopodobna wręcz konwergencja ewolucyjna. Nie mogę zaspokoić swojej ciekawości w tym względzie. 

o dronych wymiarowo organizacj jest tez tu:
najmniejsza osa
;
najmniejszy kregowiec.

u góry Kikiki
[QZE11::015];QEQ32::259]a,8,183
w sieci 26.4.2013, nr 3259

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter