Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3244

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

'Żołądek' roślin mięsożernych.

Rośliny mięsożerne budzą zainteresowanie przyrodników od kilkuset lat. Zostały opisane już w XII wieku, kto wie czy wcześniej nie zaobserwowali je Arabowie. Ale o ich mięsożerności zaczęto mówić wyraźnie dopiero po opisaniu zwyczajów amerykańskiej muchołówki (Dionaea muscipula - w tle) w XVIII w (1770). Wzbudziło to wiele kontrowersji, ale ostatecznie mięsożerność uznano za fakt. Obecnie znamy ponad 630 gatunków roślin mięsożernych, co więcej, coraz wyraźniej mówi się o licznej grupie roślin będących na drodze do mięsożerności, powiedzmy, półmięsożernych (paracarnivorous plants - o czym kiedyś osobno).
We wszystkich tych badaniach istniało jednak pewne niedomówienie. No bo jak, roślina złapała owada, i co z tego? Przecież go nie może zjeść. 
Ostatnio jednak zajęto się szczegółowiej tą sprawą. Badacze ze słynnego Lasu Uniwersytetu Harvarda (Harvard Forest) podjęli badania nad procesami zachodzącymi w zbiorniku wodnym kapturnicy purpurowej (Sarracenia purpurea, rodz. Sarraceniaceae, rząd Ericales - wrzosowce), pospolitej na moczarach wschodnich stanów US i Kanady.  

W dzbaneczkach kapturnicy, które są zaledwie średnich rozmiarów (30 cm), to przekształcone liście. Przypominają nieco kwiaty, ale to tylko pozory dla zwabienia owadów. Same kwiaty nigdy nie zajmują sie tak przyziemnymi sprawami jak polowanie na owady dla celów pokarmowych. W dzbaneczkach wykryto cały, bardzo złożony system ekologiczny doskonale przypominający inne, większe układy ekologiczne. Są tu larwy moskitów, muchówek, roztocza, nicienie, wrotki a nawet glony wielokomórkowe. Razem ponad 70 gatunków zwierząt z różnych grup systematycznych. Zespół tworzy doskonale funkcjonujący pokarmowy 'łańcuch przetwórczy', z którego końcowe korzyści odnosi kapturnica. Zależności pomiędzy poszczególnymi członkami tego łańcucha pokarmowego mają charakter komensalizmu, dysponują wszystkimi enzymami potrzebnymi do sprowadzenia ofiar do postaci przyswajalnej dla kapturnicy. Przy tym udział enzymów samej kapturnicy, a więc jej koszt biochemiczny, jest minimalny. Zauważono też uformowanie się pewnych układów zabezpieczających trwałość tego zespołu ekologicznego, np żarłoczne larwy Metriocnemus knabi atakują larwy moskitów 'obcych', ale dają spokój larwom moskitów miejscowych utrwalając w ten sposób równowagę systemu. 

Autorzy badań i różnych komentarzy interpretują rzecz w terminach symbiozy czy komensalizmu. Mnie jednak przychodzi na myśl jaszcze inne porównanie. Przecież wszystkie kręgowce, a zapewne też większość innych zwierząt, też nie zjadają wprost pokarmów wprowadzonych do układu pokarmowego. To dzięki miliardom symbiontów w naszym żołądku, a przede wszystkim w jelitach, powstają drobnocząsteczkowe składniki, które zostają wchłonięte do krwi i rozprowadzane po całym organizmie. Przewód pokarmowy jest całym systemem ekologicznym, którego końcowym beneficjentem jest zwierzę i my sami. W takim kontekście dzbaneczki kapturnicy, a pewnie i innych mięsożerców, uważać można za organ podobny do żołądka czy jelit zwierząt. Tu też działa złożony łańcuch przetwórczy w którym kolejno jeden partner zjada następnego w kolejce, a na końu wygrywa mięsożerca.

Inne notki o roślinach mięsożernych:
Dzbaneczniki: 01, 02, 03, 04, 05, 06;
spirytyzm: 07;
Genlisia: 08;
Philcoxia: 09;
ludojad: 10;
muchołówka: 11.
 

w tle muchołówka hodowana w szklarni
[QZE10::193];[QEQ32::017]045-8
w sieci 5.4.2013; nr 3244

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter