Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3240

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Wspaniałe osiągnięcia manipulacji genetycznej.

Zanim jeszcze Związek Sowiecki upadł, Sowiecka Akademia Nauk od lat przeżywała ciężki kryzys. Biolodzy zatruci zachodnią genetyką coraz bardziej zaczęli wytykać potknięcia sowieckim biologom twórczym i zaczęło się niektórym robić gorąco pod siedzeniem. Wiedzieli, że mają rację, że człowiekiem można dowolnie manipulować, nawet drogą prymitywnego prania mózgu, który to zabieg tak świetnie sprawdził się i w Rosji Sowieckiej, Chinach i Korei. Postanowili więc działać. A że byli doskonale usadowieni w najwyższych organach partyjnych i państwowych, bez trudu głabnęli forsy co niemiara i wynieśli się z Sojuza. Kupiono małą wyspę od jednego z kraików na Pacyfiku, którego władze z pocałowaniem ręki odsprzedały wysepkę z zapewnieniem, że nie będą się do niczego wtrącać. A jeżeliby ktoś wtykał nosa z jakichś instytucji kontrolnych, to narobią takiego rejwachu na forum ONZ, że wszyscy nauczą się szanować niepodległość kraju. Forsa wszystko może. 
Tak powstał najnowocześniejszy instytut badawczy "Ogólnoludzki Instytut Biologii Twórczej" (Wsieczełowieczeskij Institut Tworczeskoj Biołogii), który dla niepoznanki przyjęto nazwę "Biocreat S.A.". Z zaopatrzeniem w najlepszy sprzęt naukowy i zwierzęta nie było kłopotu, firmy amerykańskie, niemieckie, angielskie wprost skamłały o zamówienia i kontrola absolutnie wykluczona nawet co do najbardziej strategicznych materiałów czy urządzeń. Ludzi dostarczano z półoficjalnie przeprowadzanych łapanek o właściwym systemie politycznym. Ze Związku Sowieckiego wywieziono także osobniki otrzymane kilkanaście lat przedtem w wyniku badań nad wytworzeniem człowieka-maszyny do zabijania.
Nowe podejście, z zachowaniem wszystkich osiągnięć badaczy stalinowskich, polegało na włączeniu do badań genetyki molekularnej. 
Od kilkunastu lat już wiadomo, że człowiek (Homo sapiens) różni się od  szympansa (Pan troglodytus) zaledwie o ułamek procentu materiału genetycznego (zgodność genetyczna między szympansem a człowiekiem wynosi aż 99,5 %, i tylko 160 enzymów mamy różnych). 
Trudność polegała na tym, że szympans ma 48 chromosomów, a człowiek 46. Nadspodziewanie łatwo pokonano tę trudność. Okazało się, że odpowiednik ludzkiego chromosomu 2 u szympansa stanowią dwa chromosomy 2a i 2b (p. diagram obok H - chromosomy 2, X i Y człowieka, C - odpowiednio szympansa). Udało się jednak je połączyć i trudność co do liczebności chromosomów została pokonana. Dalej okazało się, że najłatwiej było wymienić po prostu chromosomy Y miedzy szympansem a człowiekiem pozostawiając chromosom X bez zmian, jako że kariotyp męski zawiera XY, a żeński tylko XX. Z tego względu dalsze badania uwieńczone wspaniałym sukcesem prowadzono wyłącznie na osobnikach męskich. 
Wystarczyło więc dokonać pewnej korekty chromosomu 2 u szympansa i przenieść chromosomu Y szympansa do genomu człowieka, i na odwrót, przenieść chromosom Y człowieka do szympansa, by stworzyć Homo troglodytus i Pan sapiens. Homo troglodytus (małpoczłowiek) ma zewnętrzne cechy zupełnie podobne do mężczyzny, a Pan sapiens (człowiekomałpa) prawie jest nieodróżnialny pod względem cech zewnętrznych od szympansa. Proszę porównać fotografie: 

  
Homo troglodytus                                        Pan sapiens

Przy tym Homo troglodytus, przy prawie pełnych cechach ludzkich, przejął psychiczne cechy szympansie, cechuje go nieopanowana agresywność, nielogiczność w postępowaniu w stanie podniecenia, nieumiejętność myślenia wedle ludzkich standardów logiki. To samo Pan sapiens, przy wszystkich cechach zewnętrznych szympansa ma mentalność myśliciela, niezbyt chętnego do codziennej pracy, ale doskonałego obserwatora zachowań ludzkich. 
Jak tylko wieść się rozniosła, oczywiście nie było o tym nic w prasie naukowej, wiadomości rozchodziły się dyskretnie w kręgach pijarów, głównie politycznych, ale też i innych. Natychmiast posypały się liczne zamówienia na Homo troglodytus - małpoczłowieka od różnych parlamentów i sfer rządzących. Doceniono to, że łatwo można wstawiać odpowiednio wytresowanych osobników do najważniejszych gremiów politycznych celem siana zamętu i nienawiści za pociągnięciem sznurka. Możliwości wstawienia swoich wtyczek do najważniejszych organów państwowych i społecznych okazały się wręcz nieograniczone, Instytut nie nadąża z realizacją zamówień. Ku zdziwieniu badaczy, napłynęły też zamówienia na
Pan sapiens - człowiekomałpy, i to głównie od dyrekcji różnych ogrodów zoologicznych. Wstawia się takie osobniki do klatek z szympansami, co daje zupełnie umikatową metodę badania zachowania się ludzi przed klatką w odpowiedzi na różne małpie psikusy i grymasy. Świetnie zdają egzamin w reklamie artykułów nikomu niepotrzebnych. Wszyscy klienci wyrażają najwyższe zadowolenie i żadnych zażaleń czy reklamacji nie otrzymano. Uczeni liczą, że interes będzie się rozkręcał i pieniądze będą płynąć jeszcze bardziej wartkim strumieniem.  
Z nieoficjalnych źródeł donoszą, że i Polska nie pozostaje w tyle. Prezydium sejmu kilka lat temu potwierdziło dostawę kilkunastu osobników Homo troglodytus,  nawet istnieją spekulacje jakie stanowiska nimi obsadzono, ale rzecz ma klauzulę tajności najwyższego stopnia. 

RA
1 Aprilis 2013.

[QZE10::189];[QEQ31::287]8
w sieci 1.4.2013; nr 3240

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter