Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3217

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

   Taka sobie mała muszka..   

Codziennie rano, kiedy zasiadam przy komputerze,
Pojawia się muszka.
Od kilku dni, regularnie.
Nie wiadomo skąd. 
Najwyraźniej mnie śledzi.
Przeskakuje z literki na literkę na ekranie,
czasem wybiera co jaskrawsze miejsca.
Kocha niebieskość. 
A maleńkie to takie,
że aż strach na nią patrzeć, żeby nie uszkodzić.
Ale ma wszystko co trzeba,
sześć nóg, dwoje skrzydełek, 
pewnie przezmianki, ale tak małe, że niewidoczne,
kształtną główkę,
a oczu nawet nie widać pod szkłem powiększającym.
Ale przecież musi mieć,
bo inaczej jakby mnie śledziła...

A jednak,
doskonale radzi sobie z nawigacją trójwymiarową,
zmyślnie szuka miejsca na nocleg,
niewątpliwie umie się rozmnażać,
no bo skąd by się wzięła, 
na pewno reaguje odpowiednio na feromony,
pewnie potrafi śpiewać na swój sposób,
niestety, nigdy tego nie usłyszę,
nieomylnie trafia w interesujące ją miejsca na ekranie,
natychmiast pojawia się na dżemem,
a jak odganiam, sprytnie ucieka akurat tak, 
żeby być poza zasięgiem,
choć przecież nie mam zamiaru ją krzywdzić. 
Pewnie ot tak, ucieka na wszelki wypadek.

A całe ciałko to jakieś 0,7 mm na długość,
może jakieś 0,3 mm w pasie,
może ważyć najwyżej ze 10 mg.
Nie szukam jej nazwiska łacińskiego,
no bo po co? 
Pewnie jest setki razy dłuższe niż ona sama,
a dla niej nie ma najmniejszego znaczenia.
Na pewni ma swoje imię śpiewające
i feromonalnie pachnące.

A ja tymczasem jestem obstawiony maszynerią.
Razem z dziesięć kilogramów żelastwa i plastiku
stoi na biurku jak najgłupszy głupiec,
literkę wydłubie ze swoich elektrycznych wnętrzności
tylko jak dokładnie powiem co i gdzie.
Niczego nie czuje,
niczego nie słyszy, 
nie rozmnaża się, na szczęście.
Nie ma pojęcia gdzie jest i po co,
nie ma żadnego odruchu samoobrony.
Wyłączam prąd, przepada, nawet nie kwiknie.

I tak sobie myślę kiedy czytam przechwałki speców,
że już za rok, za dwa, maszyneria dorówna kotu,
a potem będzie mądrzejsza niż cała ludzkość. 
A stanie się to dzięki miliardom miliardów czegoś tam.
A moja muszka ma zaledwie kilkaset neuronów.

I zastanawiam się, 
w czym rzecz.

Komputerowa mądrość pewnie starczy
na samobójczą mądrość ludzkości.
Musza mądrość starczyła na kilkaset milionów lat,
i starczy na pewno na następne kilkaset milionów...

[QZE10::168]
w sieci 10.3.2013; nr 3217

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter