Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3216

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

Jedno zadumanie dziennie...

  

.

Tysiąc lat historii Europy w tysiącu mapach.

Piękny błyskawiczny przegląd historii pojawił się na youtube. Przez pięć minut migania przelatujemy tysiąc lat historii zilustrowanej tysiącem map w ujęciu stacjonarnym. Mapa całości pozostaje bez zmian, przesuwają się tylko granice, kolorki krajów i lata. Jest to robota rosyjska. Jest wprawdzie parę błędów, ale chyba niezamierzonych. 
Można to obejrzeć pod adresem:

https://www.youtube.com/watch?v=UTX6Ro8v5SA

Warto zwrócić na przedziwne metamorfozy zarysów Polski. 
Zaczyna się od r. 1000. Niezbyt to poprawne na mapie, ale kto tam wie jak to było. Trudno powiedzieć gdzie zaczynała się wtedy Polska i jak to wyglądało. Ale niech tam. 

Potem przelatujemy pół tysiąclecia, a Polska jak ameba, to kurczy się to rozrasta, wyciąga wypustki to tu, to tam, mniej więcej z tego samego miejsca, aż dochodzi do mocarnego 'od morza do morza'...

A potem to już zaczyna się takie historyczne fiku miku. Raz dostaje kopa z dołu, raz góry, raz z lewa, raz z prawa, aż wreszcie fiut, była Polska, nie ma Polski. Polska znika bez śladu. W tym czasie Imperium Rosyjskie rozlewa się od mórz do Pacyfiku, a teren obecnych Niemiec i Włoch to jakby plasterek mortadeli czy kaszanki. Znamienne, że Prusy rozlały się poza terenami oznaczanymi jako kraiki niemieckie, prawie w całości na terenach oznaczanych jako Polska. 

Ciekawe, że zalew Rosji przez Napoleona nie znajduje odbicia w tym przeglądzie. 
Potem znów na chwilę pojawia się w środku mapy Polska, a kilku podrygach znowu przepada bez śladu, jej miejsce zalane jest Rosją i Niemcami. Dlaczego to dzieje się w r. 1937, trudno dociec. Może tak miało dojść w jakichś ustaleniach sąsiadów?

Wreszcie znów pojawia się Polska, jak królik z kapelusza, w okrojonej nieco wersji, ale prawie tak jak przed tysiącem lat.  Znamienne, że nie pojawia się w takiej postaci w r. 1945, choć były takie ustalenia, ale kilka potem. Chyba zgodnie z prawdą historyczną. Warto też zauważyć, że rok 1945 pokazuje, iż Rosję Sowiecką od Atlantyku oddziela tylko Tryzonia. Gdyby nie to, Rosja sięgałaby dziś od Atlantyka do Pacyfiku i nikt by palcem nie kiwnął. Bo przecież Francja w tym czasie z rozkoszą wpadłaby w objęcia Stalina.. 

I tak po pięciu minutach Polska wychodzi jak taka 'Wańka wstańka', otoczona mozaiką innych państw, ale czy tak bardzo innych? Czas pokaże.

W sumie uważam, że to dobry materiał edukacyjny do przedstawienia z odpowiednim komentarzem. 

 zapodał p. Drzewicz P.T.
[QZE10::0167];[QEQ30::250]
w sieci 9.3.2013; nr 3216

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter