Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3214

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                     

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Żabka żołądkorodna.

Żyła sobie w Australii piękna żabka przez wiele milionów lat, ale już jej nie ma. Ostatni osobnik zginął kilka lat temu zalewie w dziesięć lat po wykryciu, i to w niewoli, w przyrodzie tych żabek już nikt więcej nie widział *). Jest to historia bardzo zajmująca, ale też tragiczna, i niestety, symptomatyczna dla naszych czasów. 
Żabka niezwykle interesująca i łączono z nią pewne nadzieje w zakresie medycyny. 
Chodzi o Rheobatrachus silus (rodz. Myobatrachidae, rząd płazy bezogonowe, Anura), małą żabkę (5 cm) z północno-wschodniej Australii, prowincji Queensland. Jako jedyne stworzenie lądowe żabka ta trzyma, a właściwie hoduje przychówek w własnym żołądku. Jaja, jak na żabkę przystoi, składa w wodzie i tam zostają zapłodnione. Ale zaraz po zapłodnieniu połyka je i lokuje w żołądku. Potrafi tam trzymać nawet 25 jajeczek. Mają one wiele żółtka i kijankom to wystarcza. Żołądek jednak wydaje się najmniej stosowny do trzymania młodych żabek, choćby ze wzglądu na silny odczyn kwaśny i soki trawienne rozkładające wszelkie białka. No i w normalnych warunkach przez żołądek przepływają pokarmy, które łatwo mogły porwać maleństwa. Aby to się nie stało, żabka po prostu przez sześć tygodni nic nie je, a specjalne substancje blokują wydzielanie kwasu solnego, podczas gdy dostęp do jelita jest zamknięty. Po sześciu-siedmiu tygodniach żabka otwiera pyszczek i młode żabki wesoło wyskakują w świat. Sam poród jest powolny, może trwać nawet cały tydzień. I dopiero wtedy żabka zabiera się do jedzenia.
W Australii wykryto też inny gatunek z tego rodzaju - R. vitellinus, niestety w rok po wykryciu i ten zaginął.

A tu niezbyt grzeczne zaglądanie żabce do pyszczka akurat w trakcie 'porodu'.

A tu widzimy jak żabki wyskakują sobie z 'porodówki'. 
Z poznaniem mechanizmu blokady żołądkowego kwasu solnego nadzieje łączyła medycyna. To właśnie zbyt agresywny kwas w żołądku powoduje schorzenia, np tzw wrzody żołądka. Niestety szanse dokładnego zbadania sprawy przepadły wraz ze zaginięciem obu gatunków. 
Biolodzy alarmują, dosyć bezskutecznie - codziennie ginie bezpowrotnie 150 gatunków roślin i zwierząt. Trzydzieści procent płazów to gatunki zagrożone. Pomijając etyczną stronę zagadnienia - jakim prawe myślący niby gatunek Homo ma wytruwać inne gatunki? - jest też aspekt bardziej przyziemny, powiedzmy egoistyczny. To przecież w tych milionach różnych form życia zawarta jest recepta na przeżycie. To rośliny i zwierzęta dawały sobie radę podczas różnych kataklizmów przez ponad dwa miliardy lat. One mają tę receptą zapisaną w swoich genach, ale tylko tak długo jak istnieją. Jak przestają istnieć, ginie też recepta ma wszystkie kłopoty świata tego. To taka bardzo przyziemna argumentacja na rzecz ochrony przyrody. 
A Australia to fascynujący kraj dla 'żabologów'. Są tam też 'żabki kanguropodobne'. Małe, to fakt, ale młode noszą w torbach, jakby zapatrzyły się na kicające obok torbacze. Ale to już inna historia.

*) Dlatego oferta sprzedaży za 136 zł parki R. silus na jednym z polskich blogów wydaje się podejrzana. 

[QZE10::164];[QRE05::015]p80-1;[QEQ30::220]2,3
w sieci 7.3.2013; nr 3214

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter