Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3195
Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                              

.
 

Oto informacja jaką otrzymałem z KUL:

Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II
Wydział Teologii, Instytut Nauk o Rodzinie i Pracy Socjalnej
Katedra Psychofizjologii Małżeństwa i Rodziny
oraz Fundacja Rozwoju KUL

Z okazji Narodowego Dnia Życia i Dnia Świętości Życia

zapraszają
do wzięcia udziału w Międzynarodowej Konferencji

OCHRONA ŻYCIA I ZDROWIA DZIECI
W OKRESIE PREKONCEPCYJNYM, PRE – I POSTNATALNYM

Data i miejsce Konferencji:
25 marca 2013
Aula im. Stefana
Kardynała Wyszyńskiego
Katolicki Uniwersytet Lubelski
Jana Pawła II
Lublin, Al. Racławickie 14

Program:

9.45 Powitanie i wprowadzenie w tematykę konferencji
O. Prof. dr hab. Andrzej Derdziuk – Prorektor ds. Nauki i Rozwoju (KUL)

Chrońmy dzieci przed

10.00 laboratoryjną produkcją
Lek. med. gin.-poł. Tadeusz Wasilewski (NaproMedica Białystok)

10.30 brakiem odpowiedzialności prokreacyjnej
Dr hab. Urszula Dudziak, lek. med. Anna Dudziak-Kaczyńska (Lublin KUL i WOMP)

11.00 zabijaniem w łonach matek 
Dr inż. Antoni Zięba (Kraków PFROŻC)

11.30 alkoholowym zespołem płodowym 
Prof. UKSW Dr hab. Maria Ryś (Warszawa UKSW)

12.00 Sesja plakatowa                                            
 interesujące tematy przedstawione na tablicach na korytarzu I piętra GG KUL,
promocja książki „Życie czy śmierć”, kwadrans dla środków społecznego przekazu

12.30 przemocą seksualną 
Mgr Yuliya Šviderska (Ukraina)

13.00 ateizacją 
Ks. mgr lic. Andris Ševels MIC (Łotwa)

13.30 permisywną edukacją seksualną 
Mgr Gabriela Kuby (Niemcy) – DVD


Dodatkowych informacji udzielić może dr hab. Urszula Dudziak psychfiz@kul.lublin.pl


 A przy okazji moje 'trzy grosze' na ten temat. 
Niepokoi mnie, że w prasie i sieci w dyskusji o zapłodnieniu in vitro zabierają głos prawie wyłącznie politycy w imieniu niepłodnych rodziców, a co gorsza, w imieniu homoseksualistów i lesbijek. 

Jakoś nie słychać wypowiedzi biologów na ten temat. A jest o czym mówić. Nasienie to nie tylko chmara plemników w wyścigach do jaja, ale cala gama hormonów i innych substancji czynnych (naliczono ponad setkę składników) i nie wiadomo jaką pełnią funkcję. Ale przyroda najczęściej 'wie co robi'. O ile mi wiadomo, nie uwzględnia się tych spraw w stosowanej metodyce. Plemniki są jakby odsiewane, testowane na szalce petriego i pojedynczy wybrańcy przenoszeni są do celu. Okazuje się, że już na szalce mnóstwo z nich grzęźnie w powierzchniowej warstwie plastiku. Proponuje się powlekanie szalek diamentem przy pomocy nanotechniki, ale to dopiero propozycje. Które plemniki grzęzną, a które wędrują dalej i co w sobie niosą trudno orzec. Jest to selekcja przedzapłodnieniowa. Czy jest to selekcja pozytywna, czy negatywna, nie ma na to żadnego sposobu oceny (może się mylę, może technika jest już lepsza). Selekcja taka odbywa się w organach rozrodczych także, ale kryteria są zupełnie inne. Niemniej wykazano, że dzieci tak poczęte maja większe skłonności do schorzeń. 
Najgorsze jest jednak to, że nie są znane długofalowe wyniki tej procedury. Technika jest stosunkowo młoda. A przecież wiemy teraz o przenoszeniu cech, często skutków uszkodzeń metabolicznych czy psychicznych drogą epigenetyczną. I jak we wszystkich 'udoskonaleniach' przyrody można oczekiwać niespodzianek, często niemiłych, często tragicznych (penicylina, DDT, herbicydy, itp). Przyroda przetestowała technikę zapłodnienia przez miliony lat i wszyscy mają z tego frajdę. Na milionoletnie testowanie sztucznego zapłodnienia ludzkość po prostu nie ma czasu! Wreszcie są jakieś przyczyny bezpłodności, a zapłodnienie 'na siłę' przyczyny te może utrwalać społecznie. Można sympatyzować z małżeństwami bezpłodnymi, ale chyba rozsądniejsze byłoby ułatwienie i nakłanianie do adopcji. Przecież są miliony dzieci osieroconych, często umierających z głodu..

Druga sprawa, z tym związana jednak, to homoseksualizm. Znów dyskutują politycy i krzykacze, geje i lesbijki. Z biologicznego punktu widzenia homoseksualizm jest aberracją i trzeba to wyraźnie podkreślać. Nie oznacza to, że homoseksualistów należy niszczyć czy prześladować, jak to robiono we wielu krajach (np Turcja, Niemcy). Nie należy jednak z nich robić wzorców do naśladowania, a już na pewno bezsensowne są rodziny homoseksualne. Nagłaśnianie wręcz wyższości homoseksualizmu, przecież w pewnych środowiskach bycie gejem czy lesbijką podnosi szansę kariery, jest zupełnym nonsensem. Mamy nawet do czynienia z homoterroryzmem, i to już w Polsce. 
Znane są w historii przypadki czczenia aberrantów (garbaci u Inków czy Azteków, zniekształcanie głów od urodzenia, nóg, itp), ale we wszystkich przypadkach okazało się to ślepą uliczką kulturową. Wiadomo natomiast, że w 'rodzinach' homoseksualnych wychowują się dzieci skazane na znacznie więcej schorzeń psychicznych i skłonności samobójczych. Niech sobie każdy śpi z kim chce, ale niech to będzie jego prywatną sprawą i nie obciąża swoją radością przyszłych pokoleń. 
W przyrodzie, prawie wszystkie gatunki zwierząt mają pewien procent osobników homoseksualnych (zastanawiałem się jaką formę mógłby przyjąć homoseksualizm wśród roślin, ale dotąd niczego nie wykombinowałem!). Nie wiadomo dlaczego zjawisko to przetrwało miliony lat i nie zostało wyrzucone w wyniku selekcji, choćby się wydawało, że tak powinno być z natury rzeczy. A może jakieś cechy odseparowywane są w ten sposób z ciągu pokoleń? (To tylko moje deliberacje). Istota rzeczy w tym, że rodzina homoseksualna jest nonsensem i tu także nie znamy dalekowzrocznych skutków społecznych, a to co znamy jest wysoce odstręczające. 
Warto dodać, że w przyrodzie istnienie monogamicznych rodzin homoseksualnych, opisane zaledwie kilka razy, jest niezwykle rzadkie. 

notka ucupełniająca:
Nazywam siebie 'biologiem ogólnym' a wykłady z biologii ogólnej prof. K. Simma na Uniwersytecie Poznańskim bardzo mniej ujęły. Nawet zgłosiłem się do niego z oświadczeniem, że chcę się specjalizować w biologii ogólnej (na pierwszym roku!). Ostudził moje zapędy prof. Simm. Najpierw musisz być biologiem jakimś, popradził. Tak też się stało. Z wykształcenia jestem fizjologiem roślin, moje deliberacje więc mogą być nie na miejscu. 

prof. dr hab. Roman Antoszewski

o negatywnych skutkach przedurodzeniowej selekcji 
praktykowanej w Indiach czy Chinach pisałem tu i tu
inne notki o zbliżonej tematyce są tu, tu i tu.

 [QZE10::144];[QLE16::077]
w sieci 11.2.2013; nr 3195
 

 


[ilustracja z plakatu KUL]

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter