Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIV; No 3181

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                                

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Moralność zwierząt.

Mówienie o moralności w naszych czasach, o etycznym zachowaniu się, to teren bardzo delikatny, często wybuchowy a nawet niebezpieczny. 
Na pewno jest tak, że co w jednych kręgach kulturowych jest etyczne, w innych jest naganne, czy wręcz karalne. Nie ma co wnikać w kwestie polityczne czy religijne z tym związane. W kontekście ogólnobiologicznym sprawa jest najczęściej omijana albo poruszana na płaszczyźnie - czy zwierzęta zachowują się moralnie z punktu widzenia moralności ludzkiej jakiegoś kręgu kulturowego. Co jest oczywiście jakimś poplątaniem pojęć.
Jeśli przyjąć najogólniejsze określenie, że moralność to zdolność odróżniania tego co jest dobre od tego co jest złe i odpowiednie postępowanie w związku z tym, to na pewno zwierzęta, i to od najprostszych form, mają swoje zasady moralne i się do nich stosują. Z roślinami to sprawa osobna, warta omówienia, ale można to odłożyć na osobne deliberacje. 
Oczywiście z naszego punktu widzenia roztacza się całe piekło na temat, co to znaczy dobre, co to znaczy złe. A jeszcze bardziej zawile przedstawia się sprawa z rozszerzonym pojęciem w etyce - odróżnianie dobra od zła i przyjmowanie odpowiedzialności za skutki tego odróżniania, wtedy sprawa zaczyna być kompletnie mętna. 
Ostatnio ukazało się kilka książek i rozpraw na ten temat. Czytając je czuję pewien niesmak, a czasem osłupienie. 
Pisze się płaczliwie, że wiele zwierząt wykazuje normy postępowania które można nazwać moralnością. Przeżywają emocje jak miłość, smutek, wykazują oburzenie na niewłaściwe zachowanie się współbraci, objawiają współczucie. Oczywiście z punktu widzenia Homo sapiens. Po prostu kombinuje się, co człowiek w danej sytuacji by zrobił czy powinien zrobić.
Mówi się, że szympansy karzą współbraci za nieprzestrzeganie norm współżycia w zespole. Ale nie tylko naczelne. Opisuje się jak pewien drozd samiec spuszcza manto samiczce za to, że sobie za wiele pozwala z sąsiadami. Ot, bardzo po ludzku.
Często zwierzęta przejawiają współczucie i wczuwają się w sytuację innych zwierząt, nawet innych gatunków, włączając w to człowieka. W przeprowadzonych eksperymentach z rezusami zaobserwowano, że nawet głodne nie biorą pożywienia, o ile wymaga to uruchomienia szoku elektrycznego dla innych rezusów. Podobnie zachowywały się szczury w dosyć okrutnych eksperymentach.  Opisane są wzruszające przypadki zbiorowego działania psów w udzielaniu pomocy rannym psom. Tak samo zachowują się słonie, które mają nawet swoje obrządki pogrzebowe. 
Dbałość o dobro innych, pewnego rodzaju opieka społeczna na pewno jest cechą przestrzegania norm moralnych. Normy moralne zwierząt jednak nie muszą i nie mogą pokrywać się z ludzkimi normami, bo one ludźmi nie są. Żyją swoimi zasadami i te zasady dyktują im co dobre a co złe. 
Omawiane przypadki pozwalają wnioskować, że zwierzęta mają pewne zrozumienie co jest dobre a co złe, co jest etyczne, ale my to oceniamy to w naszej terminologii, z naszej perspektywy.
Osobna sprawa to zachowanie się zwierząt domowych kiedy coś zbroją czy spowodują szkody. Obserwuje się, że jakby rozumiały przewinienie, głupio im, czują żal, itp. Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że nasi domowi ulubieńcy, futrzaki, jak się je teraz przymilnie nazywa, bo można z nich zrobić futro, to psychiczni dewianci, najczęściej nie wiele mający wspólnego z ich naturalną biologiczną etyką. To jakby kolaboranci z wrogiem, żeby przyjąć terminologię polityczną. Trudniej to podporządkować normom moralnym, bo może to być wynik szkolenia, tresury czy zwykłego przekupstwa.
Pewną istotną różnicę widać między moralnością czy zachowaniem się zwierząt a ludzi  w stosunku do przesądów i tabu. Ludzie mają wiele norm ściśle przestrzeganych a nie mających racjonalnego uzasadnienia. Nazywamy to przesądami. Okazuje się, że zwierzęta nie są przesądne. Nie mają tabu, ich normy podporządkowane są korzyściom dla grupy lub gatunku, co zwykle utrwalone jest w postępowaniu instynktownym.
Jeśli przyznać zwierzętom poczucie moralne, trudno uzasadnić tresowanie zwierząt wbrew ich normom postępowania czy karanie za przestrzeganie ich norm. 
Z moralnością związana jest odpowiedzialność. Zachowanie moralne w sensie ludzkim  to także branie odpowiedzialności za skutki postępowania. Tego już się zwierzętom nie przypisuje, choć to pewnie tylko sprawa obserwacji i interpretacji zachowań w społeczności. Kiedyś nikt nie wspominał o moralności zwierząt, przyjdzie czas, moim zdaniem, kiedy i etykę zwierząt i społeczną odpowiedzialność za przekraczanie norm się u nich zaobserwuje. Minęły czasy palenia psów czy koni na stosie, zwierzęta nie idą też do więzienia za karę, ale w swoich stadach mają kary i ponoszą skutki, tylko my jakoś tego nie widzimy. 
Normy moralne nakazują co powinniśmy robić albo czego robić nie powinniśmy. Z tym związana jest sprawa możliwości. Moralność może jednak nakazywać tylko spełnianie rzeczy możliwych. Nie można brać odpowiedzialności za rzeczy niemożliwe. Sprawa więc wymaga oceny możliwości i sytuacji. Związane to jest z tzw wolną wolą. Tymczasem o wolnej woli zwierząt nikt nie wspomina. Ale i wolna wola Homo sapiens nie jest czymś jasnym. Jeśli wziąć pod uwagę biomolekurne podstawy gromadzenia i przetwarzania informacji, wolna wola jakoś zanika w molekularnej gmatwaninie. 

Po tych wzniosłych rozważaniach trzeba sobie zadać pytanie, czy człowiek może zachowywać się moralnie w stosunku do moralnych zwierząt. Biorąc pod uwagę fakt, że tak nas Matka Natura zrociła, że bez zwierzęcych białek ani rusz, człowiek nie może zachowywać się etycznie w stosunku do zwierząt. Choćbyśmy nie wiem jak zachłystywali się miłością psa czy oddaniem i wiernością ukochanej świnki, miliardy ich pobratymców codzienne padają ofiarą polowań czy po prostu idą pod nóż w etycznych i moralnych rzeźniach. Zaledwie czasem zapewnia im się smierć łagodną, bez przerywania snu..
Tak więc sprawa jest przesądzona. Człowiek stara się być moralnym w stosunku do swoich, i mu się to w skali globalnej zupełnie nie udaje, w stosunku do zwierząt po prostu etycznie nie może się zachowywać dopóki nie wykształci się zupełnie nowy model gospodarki i etosu ogólnobiologicznego. 

[QZE10::076];[QEQ25::134];[QEQ26::039];[QEQ28::260];[QRE05::001]
w sieci 22.1.2013; nr 3181

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter