Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3149

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

 Sokole pióro na księżycu.

Jeżeli kiedyś w przyszłości archeolodzy księżycowi będą badali najwcześniejsze ślady ludzi na Księżycu, oprócz fascynacją odchodami astronautów, jako najciekawszym materiale genetycznym, na pewno zajmą się też sokolim piórem jakie tam odnajdą. Skąd pióro wspaniałego ptaka na księżycu? Przecież nie pokonał przestrzeni międzyplanetarnej, a po co go astronauci wlekli, jeśli to po nich resztki?

A było to tak. 
Wyprawa Apollo 15 trwała kilka dni (od 26.7. do 7.8.1971), a na samym księżycu 'roverowali' przez osiemnaście i pół godziny oddalając się nawet o 50 km od kapsuły macierzystej. Oczywiście kapsuła i sprzęt dodatkowy wypchane były najróżniejsza aparaturą, zebrano olbrzymią liczbę danych naukowych (większość tajnych albo do późniejszego opracowania. Zabrali ze sobą na ziemię 77 kilogramów próbek skał księżycowych potem wystawionych w różnych muzeach (widziałem kawałek skały w Smithsonian w Waszyngtonie pod podwójną szklana kopułą, ludzie oglądali z nabożeństwem  jak jakiś bezcenny klejnot. Wkrótce zresztą kawałki pojawiły się w handlu oferowane po wysokich cenach, w większości jednak fałszywe.)
Pod sam koniec pobytu na srebrnym globie dowódca wyprawy David Scott przeprowadził eksperyment 'dla ludu'. Postanowił sprawdzić, na oczach milionów widzów na całym świecie, prawdziwość tzw prawa swobodnego spadania. Sformułował je Galileusz już w roku r. 1602 (robili to przed nim inni, ale nadał temu swoje imię). Jest to prawo z pozoru kontr intuicyjne. Jakoś nie chce się odruchowo wierzyć, mając na uwadze doświadczenie codzienne, że coś tak lekkiego jak piórko ptasie będzie spadało tak samo jak żelazna kula. Oczywiście różnica wynika z oporu powietrza. W doskonałej próżni ciała przyciągane są siłami grawitacji, i jedno na drugie spada z szybkością zależną wyłącznie od pola grawitacyjnego. Scott postanowił to pokazać wszem i wobec. 
Wziął do prawej ręki młotek geologiczny (ważący 1,32 kg), do lewej ręki sokole pióro (ważące 30 g), potrzymał chwilę i równocześnie wypuścił z rąk oba przedmioty. Spadły 'jak kamień' równocześnie. Oczywiście spotkały się w pół drogi między księżycem a piórkiem, ale wobec różnicy w masach, księżyc ani nie drgnął...

Można to sobie obejrzeć na krótkim filmie pod adresem: 

http://www.youtube.com/watch?v=5C5_dOEyAfk

Eksperyment ten, zrobiony wyłącznie pod publiczkę, bardzo podniósł w oczach Amerykanów ocenę samej wyprawy.

Tak więc, kiedy archeolodzy księżycowi znajdą sokole pióro na księżycu, domyślą się, po przeczytania gazet z 1971, że był to eksperyment nie dla nauki, dla naukowców rzecz była oczywista od kilkuset lat, ale że była to operacja typu PR, pijarowa, jak to teraz się w Polsce nazywa...

O Appolo i śmieciach pozostawianych przez astronautów jest też tu.

[QZE07087];[QEP81::254];[QEQ27::004]5,6,8,11
w sieci 9.12.2012; nr 3149

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter