Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3145

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

         

 

Jedno zbaranienie dziennie...

 

.

Czarny wstrząsacz (thriller) internetowy (1)
Urban o Ziemkiewiczu. 

Jerzy Urban (80), taki oto tekst zamieścił na swoim blogu o Rafale Ziemkiewiczu (45), znanym publicyście:  

Rafał A. Ziemkiewicz jest spiralnym chujem prawoskrętnym jak korkociąg. Z jego zgniłych jaj wylęgają się jadowite węże. Pierdolone to gady! Zamiast krwi, którą Ziemkiewicz powinien codziennie przelewać za Polskę, w żyłach jego płynie mocz pełen nieakceptowalnych zarazków. W głowie Ziemkiewicza polskie wszy i pluskwy walczą zajadle o każdy gram złośliwego raka, który nosi zamiast mózgu. Ziemkiewicz wylęgł [tak w oryginale] się na świat z pizdy zdechłej świni uwalanej gównem szczurów. Pisząc, pierdoli, a pierdoląc, zaraża HIV, syfem, patriotyzmem i rzeżączką…”

Uważam,  że ten tekst powinien znaleźć w każdym podręczniku historii Polski współczesnej i wychowania obywatelskiego. A także wiadomość:

W 1983 w poufnym liście do gen. Czesława Kiszczaka [J. Urban] zaproponował utworzenie w MSW specjalnego pionu propagandowego, którego celem miałoby być m.in. "programowanie i realizacja czarnej propagandy" oraz "prowadzenie przemyślanej, zręcznej i stałej kampanii na rzecz zmiany obrazu SB, MO i ZOMO w społeczeństwie i inicjowanie akcji tych służb dla ocieplenia ich wizerunku".....
We wrześniu 1984 na miesiąc przed zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki ukazał się felieton Seanse nienawiści Urbana, krytykujący księdza jako Savonarolę antykomunizmu. 

I to nie dla zawstydzenia Urbana. To nie jest możliwe. Ani jako ilustracja piękna języka polskiego. 
To powinno znaleźć się w każdym podręczniku jako memento dla Polaków i polskiej społeczności. To Polacy winni są temu, że przez lata Jerzy Urban reprezentował ich na forum międzynarodowym jako rzecznik prasowy stanu wojennego, potem po różnych ekwilibrycjach stał się  wziętym publicystą, a prywatnie, mieszkańcem tego kraju żyjącym życiem zwykłego milionera, jak sam powiada. 
Ktoś go nazwał polskim Goebbelsem, za co włóczony był po sądach, ale sprawę wygrał. Urban był polskim Goebbelsem, co sąd przyznał. Ja bym tylko dodał, że jeszcze bardziej był polskim Streicherem (1885-1946), który też używał takiego języka i był bardziej pozbawiony wszelkiej ideologii, nawet faszystowskiej, niż Goebbels (1897-1945).
Różnica jest tylko ta, że Goebbels wiedział co ze sobą zrobić, jak przegrał jego umiłowany przywódca. Julius Streicher nie był pewien, więc go wyręczono w decyzji i po prostu powieszono. 
W Niemczech mało kto wypomina Hitlera, o Streicherze zapomniano. A w Polsce Urban żyje w luksusie, ma poklask społeczny, tak samo jak jego idole. 
Niemcy potrafili się zlustrować, i to dosyć skutecznie zarówno po III Rzeszy jak i po NRD.
Polacy tego nie potrafili. 
I to bardzo obciąża Polskę i Polaków, i wygląda, że jeszcze tak będzie...

[QZE10::092];[QPL05::005]
w sieci 5.12.2012; nr 3145

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter