Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3140

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

'Vibrator Story' (3)
(wibrator a sprawa polska)
(notka poprzednia)

Jak z poprzednich notek wynika, dzieje wibratora związane były z odległymi krajami. Rozwój technologii i zastosowań miał miejsce w krajach zachodnich, przede wszystkim w Ameryce, ale ostatnio wiele krajów się w to włączyło, sprawy jubilerskie przeszły w ręce Francji, a nawet do Australia ma swój wkład. 
Ostatnio jednak i Polska dała znać o sobie. Polak potrafi. Polska jako pierwszy kraj włączyła sprawę wibratora do bieżącej polityki. Zrobił to Janusz Palikot, wtedy poseł PO, a obecnie przywódca własnej partii...

Strona merytoryczna była jakaś niezwykle mętna i można było przypuszczać, że odstręczy to Polaków. Ale okazało się, że wcale nie. Polacy to bardzo dziwny naród, także w sprawach takich jak płeć. 
Wkrótce głos zabrał też poseł SLD Bartosz Arłukowicz, potem minister zdrowia z ramienia PO. "Ja bardzo lubię wibratory i nawet ich używam. Różnica miedzy mną a Palikotem polega na tym, że ja używam wibratorów w łóżku, a Palikot w TVN-ie" objawił pan minister. Na szczęście wstrzymał się przed omawianiem technicznej strony tego używania. 
Pewien wkład do tych zagadnień ma też Anna Mucha, na szczęście nie tylko z tego znana. "Wolę wymieniać baterie w wibratorze, niż być z człowiekiem, który mnie nie interesuje" wyznała publiczności. Okazuje się, że świat męski napotkał na bardzo groźnego mechanicznego konkurenta. Zobaczymy jak sprawy potoczą się dalej. I ten aspekt należy brać pod uwagę przy rozpatrywaniu zagadnień sztucznego zapłodnienia. 

Mówiąc o priorytetach w praktycznym stosowaniu wibratorów warto jeszcze wspomnieć inicjatywę wcześniejszą, z początku wojny. Otóż po rozpoczęciu wojny na dwa fronty w Niemczech po prostu nie było mężczyzn zdolnych do spełniania swoich obowiązków. Byli albo starcy, albo inwalidzi, albo robotnicy z krajów okupowanych którym wstęp do niemieckich domów był wzbroniony. Wtedy władze wpadły na pomysł i zbudowały dla Niemek coś bardzo specjalnego. Chyba była to wersja urządzenia George'a Taylora omawianego poprzednio, tylko z napędem elektrycznym a nie parowym. Piosenka BBC adresowana do wojsk niemieckich na wszystkich frontach tak to przedstawiała:

Da oben auf dem Berge, da steht eine Fabrik,
Da werden deutsche Mädel elektrisch gefickt.

Nie jestem pewien na ile podnosiło to ducha walki, ale dobra wola władz ulżenia ciężkiemu losowi kobiet była. (Nie tłumaczę tej notki, istota wynika z okoliczności, a nie lubię używać brzydkich słów. W niektórych wersjach było befickt na końcu. Subtelność trudna do przetłumaczenia na polski.)

[QZE10::088];[QEP64::144];[QEP68::033];[QEQ01::275];[QEQ26::181]
w sieci 30.11.2012; nr 3140

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter