Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3139

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

'Vibrator Story' (2)
(czasy współczesne)
(historia p. notka poprzednia)

Trudno lepiej zilustrować szalony postęp techniczny ludzkości czymś innym niż ewolucją wibratora. Jeszcze w latach trzydziestych ubiegłego wieku rynek opanowany był przez ulepszoną wersję młotka Granville'a (p. niżej), a już kilkadziesiąt lat później handel oferował setki najbardziej wymyślnych urządzeń. 

O zasilaniu maszyną parową zapomniano zupełnie, zrezygnowano też z zasilania elektrycznego z sieci i w pełni zastąpiono je bardzo wydajnymi bateryjkami z możliwością regeneracji. Różnica była ogromna. To tak jakby przejść z silnika spalinowego na silnik atomowy. 
Rewolucję dopełniła chemia dzięki wynalazku plastiku. Pomijam zdjęcia urządzeń plastikowych, jako że dostępne są w każdym czasopiśmie polskim, z dziecięcymi włącznie, jak słyszałem.

Nie zapomniano także o stronie estetycznej usług. Tu olbrzymia rolę odegrała sztuka jubilerska. Oto wspaniały wibrator australijskiej firmy Colin Burn. Oprócz estetyki ma jeszcze jeden walor zaspakajający snobistyczne gusta. Jest to najdroższe urządzenie tego typu. Kosztuje milion dolarów ponieważ zbudowane jest z platyny i wysadzane 1.500 białymi diamentami. Materiał samej konstrukcji i ozdób jest nie do zdarcia choćby przy najintensywniejszym używaniu, a cena gwarantuje bezkonkurencyjność na najlepszych salonach. Istotne jest także to, że na rynek wejdzie zaledwie dziesięć egzemplarzy. Należy się więc spieszyć z zamówieniami. Dla mniej wybrednych oferuje się też tańszy model wykonany z cennego drewna conkerberry i zaopatrzony w 450 mniejszych diamentów w cenie $38.000. Rzecz zaoferowana na Asia Adult Expo w Macau w roku 2010, pewnie więc model za milion $ jest już nie do dostania,  być może model tańszy jeszcze jest do wzięcia. Ale radzę się spieszyć. 
Zbliża się okres obdarowywania najbliższych. Warto o tym pomyśleć.
 
 

 

 

 

 

 

Dla pań o nieco innych gustach firma paryska Mansion Victor oferuje urządzenie z białego złota za €40.000. Elegancja najwyzszej klasy, trzeba przyznac.

 

 

 

 

 

 

 

 

O innej wersji urządzenia marzy pewna dystyngowana dama z salonów:

Choć śnię w księżniczki chodzić koronie,
Nie są marzeniem mym puste dłonie,
Inkrustowane w perły i diament
Złote chce dildo dostać i koniec!

oto ono

Dostępne na rynku są także urządzenia do użytku specjalnego:

Ponieważ w pewnych środowiskach jest to jeszcze sprawa wstydliwa, opracowano też modele bardziej dyskretne, podróżne, jak na przykład to, sprytnie zamaskowane jako szminka. Nie przerażajmy się małymi wymiarami. Ma konstrukcję teleskopową. 

Dla osób o bardziej wsobnych, refleksyjnych zainteresowaniach opracowano też wibrator z peryskopem. Pozwala na analityczne podejście do sprawy, a kosztuje zaledwie $34,99. Taniocha, a wgląd w istotę rzeczy nie do pogardzenia. 

Dla kochających podwójnie inaczej dostępne są urządzenia specjalistyczne nazywane zatyczkami analnymi (ilustrację pomijam). 

(notka następna)

[QZE10::087];ART30-001;[QEP77::292];[QEP81::284];[QNT54::099];ART32008-E;[QEP82::047]
w sieci 29.11.2912; nr 3139

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter