Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3134

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Widmo Trybunału Stanu krąży po Polsce. 

Możliwa sceneria do roztrząsania. Po przesłuchaniu, albo i bez, po wydaniu wyroku, przestępcę wlecze się na miejsce straceń na zbitych deskach lub saniach, nie na wozie, dla pełnego upokorzenia. Po dowleczeniu pod szubienicę przestępca zostaje powieszony, ale niezupełnie. Zanim wyzionie ducha, odcina się go i jak tylko dojdzie do siebie poddawany jest następnemu zabiegowi. Patroszy sie go oraz odcina genitalia i na jego oczach wrzuca się to do uprzednio przygotowanego ogniska.

Chodzi o to żeby sobie zapamiętał i żeby mu się odechciało na przyszłość. Ale przyszłość i tak ma dość krótką, ponieważ do pracy przystępuje wynajęty rzeźnik. Kat nie para się taką robotą. Rzeźnik odcina skazańcowi głowę nie przejmując się, czy jeszcze żyje. I już w pełni umarłego przecina na pół i zaraz obie połówki rozcina wzdłuż po środku tak, by każda z czterech części miała albo rękę, albo nogę. Te połcie rozmieszcza się potem w miejscach gdzie skazaniec był znany, albo przy najważniejszych bramach miasta. Głowę natomiast nadziewano na tykę i wystawiano na słynnym moście Tower Bridge. 
Tak zginął Dr John Story (w r. 1571) w Londynie, potem beatyfikowany, i wielu innych przeciwników ustalonego porządku rzeczy. Kiedy jednak zdarzyła się okazja, że wyrokowi miano poddać aż czternastu przestępców za jednym zamachem, ludzie którzy zawsze gromadzili się na takie okazje i z lubością przypatrywali się zabiegom, zaczęli wyrażać niezadowolenie po rozprawieniu się z pierwszą siódemką. Na wieść o tym królowa Elżbieta I, pani mądra i litościwa, specjalnym aktem łaski złagodziła wyrok. Pozwoliła najpierw powiesić pozostałą siódemkę do końca, i dopiero potem zabrać się za patroszenie i ćwiartowanie. 
Opisałem proceder wedle prawa brytyjskiego, bo tam pojęcie zdrady głównej istnieje już od 1351 roku. Opisane powyżej działo się za panowania Elżbiety I (1558 - 1603), w czasach zwanych elżbietańskim renesansem, kiedy to Anglia zaczynała odgrywać wielką rolę w polityce światowej i kulturze. 

Trudno przewidzieć jaką procedurę przyjmie Trybunał Stanu w Polsce. Co do wyroku ma w teorii cztery wyjścia do wyboru. Może nie skazać nikogo, może skazać jedną stronę, może skazać drugą stronę, albo obie. Na chłopski rozum opcja czwarta byłaby najkorzystniejsza dla wszystkich. 
Trudno też przewidzieć dalsze postępowanie po wyroku. Karę śmierci wyklucza Unia, ale patroszenie można by uznać tylko za pewnego rodzaju torturę, a z tym to politycy w Polsce wiedzą jak sobie radzić. Nie trzeba by też wynajmować rzeźnika, bo jeden z polskich polityków sam się podtykał. [Cytat z wypowiedzi w  tvn24 z dnia 26.6.2010: "Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie na wilki. Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż". (Janusz Palikot, wówczas poseł PO); Sikorskiego woluntariat dożynania watahy tymczasem nie wchodzi w rachubę, także ze względu na Unię.]

Tak więc nie pozostaje nic innego jak tylko czekać na wynik zmagań. W każdym razie gawiedź będzie miała ubaw po pachy. 

Inne notki z pogranicza prawa i praworządności:
Satyr i Nimfa;
Światełko w tunelu;
Kwiatki polit.

[QZE10::013];[QNK29::020];[QEQ23::025]
w sieci 23.11.2012; nr 3134

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter