Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3133

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno uświadomienie dziennie...

 

.

Cytaty z ostatniej chwili.

 Jacek Cichocki wyznaje PAP:
  

"Mam taką obawę, że my w Polsce boimy się przyznać, że mamy do czynienia z problemem faszyzmu, nacjonalizmu. Liczę na to, że ponad podziałami politycznymi, zadając pytania, odetniemy tlen faszystom, którzy dzisiaj w Polsce podnoszą głowę - dodał. ...

 Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzi obecnie pięć śledztw z artykułu 256 Kodeksu karnego, który mówi m.in. o nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych - poinformował szef MSW Jacek Cichocki."

 

 Czy Agencja prowadzi też dochodzenia w związku z nawoływaniem do faszystowskiego przewrotu? 
(cytat z wprost.pl:)

"Wzywam władze państwa polskiego do zdecydowanej i twardej reakcji, nawet jeżeli nie będzie ona zgodna z prawem. Wzywam jako mieszkaniec demokratycznego kraju."

prof. Marcin Król
http://www.wprost.pl/ar/356924/Nie-podwazac-demokracji/

  

Art. 256 kk brzmi: "Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2"

 

Przyznaję jednak, że na widok zbrodniczego sprzętu zgromadzonego przez krakowskiego pracownika naukowego i przedstawionego w galeryjce onet.pl strach mnie obleciał. Gdyby tak jakiejś Agencji przyszło do głowy zajrzeć do mojej szafy, to bym już wolności nie zaznał. Leży tam kilka starych aparatów telefonicznych i fotograficznych, wiele optyki, przystawek, wyzwalaczy, różnych gadżetów komputerowych, kabli, styczników, termistorów, dziurkaczy, nawet jeden spinacz z którym można by podejść np do gubernatora i wrazić mu zszywkę w ucho. A w innej szafie, aż strach wyznać, stare komputery BBC i jeden ZX, stare faksy gdzie mozna było jeszcze manipulować w elektronice! A co do gratów, zawsze to szkoda wyrzucić, może do czegoś się przydać. Wczoraj np zatkałem myszce dziurę prowadzącą prosto z buszu do biura starą wtyczką ośmioprzewodową. Aha, trotylu nie mam, ale przecież Breivik też robił materiały wybuchowe z polskich nawozów sztucznych. Każdy głupi to potrafi. Kamizelka - nie ma sprawy, można kupić za grosze, granaty, trochę trudniej, ale do zrobienia. 
Teraz oddam to wszystko sąsiadowi, jego dziesięciolatek szaleje wyrabiając różne sztuczki elektroniczne. Ostatnio jego kot przestawia kanały telewizyjne.
Przezorny zawsze zabezpieczony. 

A co do wybuchu z roku 2000, kiedy ów Bruno K., zamachowiec, pewnie był jeszcze magistrem i asystenciną w Wyższej Szkole. Wybuch przeprowadzony nocą, z grzybem świetlistym jak po bombie atomowej musiał być widoczny z 20-30 km. Bez pomocy odpowiednich władz po prostu nie mógł być przeprowadzony.

No, ale już wiadomo, że to wielka hucpa.
Pytanie zasadnicze jednak pozostaje. Kto za tym stoi, kto pociąga za sznurki tego kukiełkowego teatrzyku. 

[QZE10::083];[QPL04::183]1,178,184
w sieci 22.11.2012; nr 3133

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter