Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XIII; No 3127

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Każda dawka radioaktywności jest szkodliwa.

Cała biosfera, w tym także jej milisekundowy w skali czasowej przychówek w postaci Homo sapiens od miliardów lat wystawiona była na promienie jonizujące. O szkodliwości promieniowania jonizującego w sensie ewolucyjnym trudno mówić. Jest to czynnik powodujący mutacje DNA, a więc w pewnym sensie leży u podstaw ewolucji. Bez zmian DNA nie ma ewolucji. 
Co innego w odniesieniu do człowieka. Cała historia ludzkości jest w zasadzie antyewolucyjna. Robi się wszystko, żeby dobór naturalny nie działał, ma działać dobór na zasadach poprawności politycznej czy towarzyskiej, na zasadach mody czy mocy ekonomicznej. i zmiennych norm estetycznych.
W tych warunkach każda ingerencja z zewnątrz musi być uznana za szkodliwą. A to właśnie robi promieniowanie jonizujące. Należy mówić o trzech jego źródłach. Jest to promieniowanie kosmiczne na które nie mamy żadnego wpływu poza powodowaniem zmian w otoczce ziemi, w atmosferze i polu elektro-magnetycznym. Ale tego nie potrafimy kontrolować, jak dotąd. Drugie źródło to naturalne promieniowanie z pierwiastków radioaktywnych rozproszonych w biosferze (14C, 40K, 222Rn, 3H, uranowce, i in.). Na to wpływu nie mamy, ale możemy dobrać miejsce o najmniejszym promieniowaniu, jeśli mamy na to sposób i możliwości. Trzecie to skażenie świadomie lub niechcąco powodowane przez działalność człowieka. I tu jest duże pole do działania. Niestety ograniczone czynnikami politycznymi, ekonomicznymi itp.

Od czasu kiedy wykryto szkodliwe działanie promieniowania jonizującego na organizmy żywe opublikowano wiele tysięcy badań na ten temat. Szczególnie paląca była to sprawa kiedy izotopy promieniotwórcze oraz promieniowanie rentgenowskie zaczęto stosować we wszystkich dziedzinach nauki i medycyny, i kiedy energia atomowa wykorzystana została do celów militarnych i produkcji energii elektrycznej. Starano się odpowiedzieć na pytanie jaka radioaktywność zaczyna być szkodliwa dla człowieka. Wyniki były kontrowersyjne, często sprzeczne. Trzeba też zauważyć, że badania nie były wolne od nacisków ze strony przemysłu, biznesu, a przede wszystkim kręgów militarnych wielu krajów. Trzeba było jednak dość do jakichś konkretnych wskazań praktycznych. W Polsce mówi się nawet o 'prawie atomowym', jakkolwiek by to było bzdurne. Przyjmując, że nieuniknioną najniższą radioaktywnością naturalną jest 1 mSv (milisievers) , ale w niektórych regionach może być znacznie wyższa uznano, że dwudziestokrotnie większe napromieniowanie, 20 mSv, powinno być dopuszczalne. Zwykłe skanowanie klatki piersiowej daje nam 6-18 mSv. (o jednostkach radioaktywności jest tu.)
Jednak pytanie zasadnicze, co to znaczy radioaktywność szkodliwa nie zostało w ten sposób załatwione. Co więcej, z badań szczegółowych narosło tyle niejasności, że nic konkretnego nie dało się powiedzieć. Na dodatek skomplikowana została sytuacja hormezą, sprawą samą w sobie kontrowersyjną. Niektóre badania z zakresu toksykologii, a także radiobiologii wydawały się wskazywać, że bardzo niskie dawki trucizn czy dozy  radioaktywności wydają się stymulować procesy biologiczne i są korzystne. To nazwano hormezą.
Chaos ten postanowili opanować uczeni z Uniwersytetu Południowej Karoliny i Uniwersytetu Paryskiego-Sud. Przeszukali olbrzymią liczbę publikacji i wybrali 46 z ostatnich 40 lat prowadzonych w różnych rejonach świata (Francja, Chiny, Kenia, Iran, itp). Wybrali najpoważniejsze pod względem solidności metody, wyboru materiału i statystycznego opracowania wyników. Badania te zestawili i poddali specjalnej technice statystycznej - metastatystyce.
Z badań tych wynika jednoznacznie, że każde napromieniowanie jest szkodliwe i przejawia się negatywnymi zmianami w zakresie odporności, funkcji fizjologicznych, ogólną mutacyjnością genomu, oraz częstotliwością występowania chorób. 

Wyniki te powinny znaleźć swoje odbicie w normach dotyczących miejsc pracy, zabiegów medycznych, a nawet takich sprawach jak kontrole lotnicze. Wśród polityków i ludzi biznesu panuje od lat tendencja do bagatelizowania wpływu promieniowania jonizującego na organizm ludzki. 

Warto też przypomnieć, że to Hermann Muller, laureat Nobla w r. 1946 za wykrycie, że promieniowanie rentgenowskie powoduje mutacje, był autorem liniowej zależności skutków promieniowania jonizującego bez progu nieszkodliwości (LNT - Linear No-Threshold). Potem wielokrotnie  bagatelizowano jego teorię, wreszcie wykazano, że posługiwał się 'polepszanymi' danymi. Wygląda jednak, że miał rację. 

O jednostkach radioaktywności jest tu.
O napromieniowaniu naturalnym w różnych krajach jest tu.
O dozach i skutkach napromieniowania jest tu.
Radioaktywne notatki M. Skłodowskiej-Curie. 
Radioaktywna szminka.
Radioaktywne majtki.
Pamiętliwe borowiki

[QZE10::077];[QEQ26::010]47,49,50;[QNK11::067]p73;[QEQ01::203]
w sieci 17.11.2012; nr 3127

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane do publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter