Niestety, od kilku godzin staram się dotrzeć na
"NIEZALEŻNĄ" 

Powtarzam więc wspominki sprzed kilku lat:

Piłsudski o wyjeździe z Magdeburga i kasztance w Nowym Sączu. 

Latem 1917 r. Piłsudski został zaaresztowany w Warszawie i wywieziony do Niemiec i po kilku tygodniach osadzono w twierdzy magdeburskiej i ... mianowano generałem. Nie narzekał. Zajmował trzy pokoje, mógł sobie chodzić po ogródku, ale izolowano od świata kompletnie. Sam pisze o sobie - "Do życia więziennego, jak mi się zdaje, byłem urodzony. Bardzo łatwo znoszę samotność" ... Męczyła go jednak tęsknota. "Przyszedłem do przekonania, że najprostszym sposobem pozbycia się ciężaru tęsknoty jest próba rzucenia wspomnień na papier". I tak powstała interesująca książka, którą otrzymałem od zapalonego Piłsudczyka, ś.p. Krzysztofa Starzyńskiego, bliskiego krewnego sławnego Stefana Starzyńskiego, zaraz po moim osiedleniu się w Nowej Zelandii. Miły był to gest tutejszej Polonii w stosunku do nowego emigranta. 
Piłsudski o dosyć dziwnych okolicznościach powrotu do Warszawy tak pisze:

"Pewnego dnia w - początkach listopada 1918 r. zjawili się dwaj oficerowie niemieccy, ubrani już po cywilnemu. Oświadczyli nam, że jesteśmy wolni i że mamy natychmiast wyjechać do Berlina, skąd o 6-ej wieczorem tegoż dnia odjeżdżamy pociągiem, odchodzącym do Warszawy. Gdy, zdziwieni, oglądaliśmy cywilny ubiór oficerów, powiedzieli nam oni z zażenowaniem, że rewolucja wybuchła w Magdeburgu i że wyjedziemy autami, nie jako wojskowi, ale jako zwykli śmiertelnicy. Przepraszając, prosili nas bardzo, byśmy nie zabierali żadnych swoich rzeczy z sobą, gdyż obawiają się, że może to zwrócić uwagę manifestantów, chodzących po ulicach. Nie wiem, cobym byt wówczas postanowił, gdyby w tem oświadczeniu oficerów nie było obietnicy, że już o 6-ej wieczorem będę siedział w pociągu, wiozącym mnie do Warszawy. Pod wpływem tej nadziei, zdecydowaliśmy się z Sosnkowskim szybko. On wziął mały neseserek, ja wyszedłem z twierdzy magdeburskiej, zawinąwszy w papier najkonieczniejsze tylko przybory toaletowe. ".
 

Gdyśmy po przejściu, niby spacerkiem, niedalekiego mostu na Elbie przystanęli, zajechały dwa auta, które za chwilkę w szybkim pędzie unosiły nas ze zrewoltowanego miasta."
Książka zawiera żołnierska analiże bitew pod Nowym Korczynem-Opatowcem, Uliną Małą i Limanową-Marcinkowicami. 
  

 
Nie mogę powstrzymać się przed zacytowaniem pięknego opisu psychologii kasztanki Piłsudskiego, zdobywającej wraz z jeźdźcem Nowy Sącz: 
"Tym razem wchodziłem do miasta bez poprzedniego ostrzeliwania. Wchodziłem spokojnie, jak za czasów pokoju. Przyjemne to było wejście do miasta — miałem tylko dużo kłopotu ze swoją kasztanką. Wysłałem do Nowego-Sącza naprzód swoich ułanów, sam zaś maszerowałem z piechotą. Belina doniósł mi, że w mieście przygotowują specjalną owację na cześć moją i mego oddziału. Podjeżdżałem do miasta już wieczorem. Kasztanka już na most na Dunajcu, podziurawiony przez wybuchy, kręciła głową, uważając, że jest zanadto niebezpieczny dla jej szanownego istnienia. Za mostem — wjazd do ciemnej
ulicy z nieprzyjemnie brzmiącym pod podkowami brukiem powiększył jej przykrości. Z trwogą nastawiła już uszy. Lecz wreszcie rynek. Jasno oświetlony, czarny od tłumu. Gdym się na nim na kasztance ukazał, rozległ się krzyk całego tłumu i padły pociski z kwiatów. Tego już było stanowczo za wiele dla mojej wiejskiej klaczy, zwinęła się pode mną i chciała uciekać od owacji. Nie mało mnie kosztowało, by ją poprostu wepchnąć na rynek. Szła przez szpaler ludzki ostrożnie, nieledwie zatrzymując się co parę chwil. Czułem pod sobą, jak nieszczęśliwe stworzenie szukało ucieczki. Musiałem kasztankę ciągle pchać naprzód, tak, iż po wyjeździe z rynku poznałem i ja, że owacja coś kosztuje. Czułem doskonale, że mam nogi, tak miałem je zmęczone."

A w Nowym Sączu piłsudski zgolił brodę, ku niezadowoleniu żołnierzy.. 


[QZE10::69];[QAB02::900]vi,181-2;[QPL04::155]
w sieci 11.11.2912; nr 3120


Oops! Google Chrome could not connect to niezalezna.pl
Suggestions:
Access a cached copy of niezalezna.­pl/­34626-­marsz-­niepodleglosci-­relacja-­na-­zywo
Try reloading: niezalezna.­pl/­34626-­marsz-­niepodleglosci-­relacja-­na-­zywo

uzupełnienie 12.11.2012

Przepraszamy za utrudnienia!!!

Informacje o Marszu Niepodległości cieszyły się ogromnym zainteresowaniem internautów. Tak wielkim, że „nie wytrzymały” nasze serwery i były problemy...

Przeprosiny przyjęte - 
                                RA

A przy okazji manifestcji pokazano nową formację Policji!

  Site Meter

a przerażający jest filmik pokazany tu:

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=NgyBUm4_fv0